
Prześladuje mnie Eremita.
Historia zaczyna się w momencie kiedy na swój Bożonarodzeniowy prezent wybrałam talię The Heaven and Earth Tarot.
Najpierw zestaw przyszedł z samą talią i miniaturową instrukcją, zamieniłam więc na inny komplet, gdzie dołączona była cała książka w oparciu o tematykę talii.
Trochę sobie poczekałam między tymi wymianami. I tak prezent który miał być pod choinką 24/25 grudnia znalazł się w moich rękach po Nowym Roku.
Z drżeniem serca i ekscytacją zabrałam się do rozpakowywania nowego nabytku, a tu kolejna niespodzianka. Po przeliczeniu i usystematyzowaniu kart, okazało się, że brakuje Eremity. Dopuściłam się nawet ważenia każdej z kart by sprawdzić czy coś się nie podkleiło – i nic. Znów reklamacja. Tym razem napisałam do wydawnictwa czy mogą wysłać mi duplikat tej jednej karty – jak najbardziej przystali na mój pomysł.
Znów czekałam.
W między czasie zgłosiłam do Amazona, że produkt który przyszedł jest niekompletny więc firma wysłała zamiennik a niekompletną talię miałam wysłać do magazynu.
Otrzymałam nową talię, miałam wciąż też starą, z niekompletnymi kartami oraz czekałam na przesyłkę z wydawnictwa by zadecydować które zamówienie odesłać do Amazona.
Po tygodniu napisałam do wydawcy kart Lo Scarabeo czy wiadomo coś na temat mojej karty bo muszę rozliczyć się z Amazonem a kończy mi się czas na zwroty. Wydawnictwo odpowiedziało, że nakład wyczerpany i nie mają mojej talii w magazynie, także nie wiadomo kiedy mogą wysłać mi zamiennik… ręce i szczęka delikatnie mi opadły.
Sprawa powoli zmierzała jednak do finału skoro mogłam już z czystym sercem jedną z tali oddać.
Przełożyłam sobie Eremitę z kompletnej talii do tej która przyszła na samym początku – poczułam już więź z tymi kartami i nie chciałam ich odsyłać jako tych „niechcianych”.
Eremita finalnie znalazł się na swoim miejscu po długim okresie nieobecności( i różnych podróży).
Cała ta przygoda z tą jedną kartą skłoniła mnie do zastanowienia się nad sensem i znaczeniem Eremity w Tarocie.
Przyznam szczerze, że nie był to motyw który często widziałam w swoich rozkładach, a od momentu wprowadzenia nowej talii do mojego życia, Eremita co raz wyskakiwał mi w różnych miejscach i rozkładach. Ogólnie karta kojarzona jest z wielką mądrością ale też potrzebą odosobnienia, izolacją od otoczenia, samotną podróżą, starością.
Tylko czy aby na pewno odosobnienie Eremity wynika z jego szczerej chęci bycia samemu? Czy bieda i odrzucenie spraw materialnych jest tak do końca jego wyborem? Zaczęłam się nad tym szczerze zastanawiać, zwłaszcza w kontekście wydarzeń w moim życiu jak i kart które kładłam dla moich ostatnich klientek.
W przypadku Joasi, karta Eremity pojawiła się w miejscu określającym ją jako osobę z którą będę mieć do czynienia na spotkaniu.
Pierwsze wrażenie jakie wyniosłam po wyjściu od niej z proszonej herbaty było bardzo pozytywne. Joasia jest osobą bardzo ciepłą, życzliwą, z dużą uwagą i zrozumieniem wysłuchała mojego gadania i przyznam szczerze, że tym razem zdominowałam konwersację.
Gdzie zatem czai się Eremita? Asia wyznała, że problemem jest dla niej język angielski i mimo 15 lat spędzonych na obczyźnie wciąż ma spory stres kiedy musi załatwiać sprawy w tutejszym języku urzędowym. W pracy nie ma do czynienia z obcokrajowcami, w większości są to rodacy. Cały jej pobyt bardziej skupiał się wokół Polonii niż tubylców.
A zatem w jej przypadku Eremita pokazał kogoś odizolowanego od angielskiego otoczenia, kogoś kto ma poczucie bycia „uboższym” od pozostałych w zakresie pewnych umiejętności. Asia nigdy nie odważyła się siąść za kierownicą na lewostronnej stronie ulicy pomimo, że ma prawo jazdy które zrobiła jeszcze mieszkając w Polsce.
Tak więc Eremita ma „zasób wiedzy i umiejętności” z których nie korzysta lub nie dzieli się nimi z otoczeniem a raczej skazany jest na „jałmużnę” od otoczenia.
W Eremicie człowiek nie wykorzystuje swojego potencjału w pełni. Może nie ma na to wystarczająco siły, woli do działania. Może jest zmęczony. Może boi się porażki bo bezpieczniej jest oddalić się i skupić na sobie i swoim wnętrzu.
Eremita jest życzliwy. Niestety trzeba do niego przyjść.
W drugim przypadku, klientka spytała się o decyzję w sprawie pracy. Dostała propozycję powrotu na dawne stanowisko i wcześniejsze zakończenie urlopu macierzyńskiego. Kwota zaproponowana przez pracodawcę była też zachęcająco wyższa od tej jaką moja klientka dostawała jeszcze przed ciążą.
Na pytanie: „Co się wydarzy jeśli nie skorzysta z oferty?”, wyszedł właśnie Eremita. Klientka pozostanie w domu z dziećmi, odseparowana od swojego środowiska zawodowego w którym czuje się spełniona. Nie będzie to dobra decyzja. Może mieć poczucie straty i niewykorzystania okazji.
W Eremicie człowiek pozbawiony jest władzy i wpływów – co dla mojej klientki, rasowego Skorpiona ze Słońcem i Plutonem w 10 domu, byłoby nie lada porażką.