
Powinnam zacząć tak – nie odwracam kart.
To tak dla przypomnienia.
Nie będę więc poniżej opisywać moich przygód z Wisielcem w karcie w pozycji normalnej i odwróconej. Uważam, że w Tarocie jest wystarczająco negatywnych kart więc nie ma sensu jeszcze bardziej sobie “wrzucać”. Pozostaję przy czytaniu kart w pozycji normalnej.
Po tym przydługim wstępie przejdę do meritum tego, co chodzi mi po głowie i pod egidą jakiego przesłania przebiega mi rok 2020.
Wisielec.
Nie najszczęśliwsza karta. Zwłaszcza dla kogoś liczącego na szybki rozwój spraw.
Od początku jednak.
Mam taki nawyk, że w Sylwestra lub Nowy Rok robię sobie rozkład Tarota na kolejne 12 miesięcy wraz z motywem przewodnim.
W Nowy Rok 2020 w moim rozkładzie, w miejscu głównego przesłania pojawił się właśnie Wisielec. Nie przeczuwałam niczego. Ot, spojrzę na życie z innej perspektywy…
Pracę miałam, codzienność płynęła rutynowo ale miarowo…
Powoli mijały zimowe miesiące 2020 roku: styczeń…luty…
Aż wyskoczyła na świecie pandemia, wywracając nam wszystkim życie do góry nogami.
„Hold on horses”, jeśli ktoś(ja) skarżył się na nudę – no to masz babo placek, popatrzysz sobie z innej( co nie znaczy lepszej czy gorszej) perspektywy.
Zostałam w domu. Reszta domowników też. Przymus. Chwila głębszej refleksji nad życiem – nie zdajemy sobie sprawy z czegoś dopóki nam tego zabraknie.
Jak w Wisielcu powieszonym za jedną nogę- nie mamy wyjścia, trzeba poddać się i czekać.
Co oprócz sytuacji z pandemią zesłał mi Wisielec i co może on symbolizować?
Oprócz przymusowego spojrzenia z innej perspektywy, czekania, to przede wszystkim uczucie, że nie mamy kontroli nad tym, co się dzieje w naszym życiu. A im bardziej się szarpiemy by cokolwiek pchnąć do przodu, to tym bardziej się plączemy.
Typowo neptuniczne i nikogo nie powinno dziwić, że karcie Wisielca patronuje właśnie Neptun.
Idąc tym tropem, Wisielec to też używki, uzależniania.
Taką osobę zesłał mi los w 2020 – uzależnioną od alkoholu, pogubioną emocjonalnie i nie umiejącą zaangażować się w związek.
Wisielec to nastawienie na branie, czekanie na doznania, korzystanie z przyjemności. I tylko tyle. Wisielec niezdolny jest by cokolwiek dać.
Zrobić.
Wykonać ruch.
Na koniec dodam, że Tarot jest genialnym uzupełnieniem astrologii – w moim horoskopie obecnie aktywnie udziela się Neptun tranzytując kwadraturą Merkurego.
Liczę, że nic dwa razy się nie zdarza i w kolejnym rozdaniu na rok 2021 Wisielec już się nie pojawi😅