Upominek z tarotowym Księżycem w tle

Historia przydarzyła mi się kilka miesięcy temu, a dokładnie podczas ostatnich wakacji i wyjazdu do Kornwalii.

Jak zwykle, przy tak ważnym wydarzeniu, położyłam rozkład Tarota z zapytaniem o przebieg urlopu. Na jednej z pozycji rozkładu, w miejscu gdzie zapytałam o to, jaki podarunek przywiozę z wakacji, pojawił się właśnie Księżyc.

I tak trochę zatrzymałam się przy tej karcie bo mając za sobą pewne już doświadczenie w interpretacji Tarota, Księżyc nigdy nie pokazał mi się w pozytywnym znaczeniu.

Zazwyczaj oznacza samo oszukiwanie się, brak realnego rozeznania, często pokazuje się w sytuacjach które mają drugie dno.

Karta jest jedną z tych bardziej jednoznacznych w interpretacji – sam księżyc jako ziemski satelita nie wytwarza światła które my widzimy z naszej ziemskiej perspektywy, a blask jest wynikiem odbijania promieni słonecznych.

Jest tu zatem „lekkie” wprowadzenie w błąd jeśli tylko patrzymy na naszego satelitę tylko z jednej perspektywy.

Podobnie jest z przesłaniem które niesie ze sobą Księżyc w Tarocie – widzimy to, co chcemy zobaczyć, co w rzeczywistości niekoniecznie jest tym, na co mamy ochotę( lub bierzemy pod uwagę).

Jak zatem było z moim wakacyjnym souvenir’em?

Niedaleko miejsca gdzie się zatrzymałam był mały sklep ezoteryczny – ku mojej niezmiernej radości oczywiście 😀

Postanowiłam poszukać dla siebie jakiejś pamiątki, licząc poniekąd, że znajdę coś w swoim tarotowo-astrologicznym guście.

W sklepie przeważały kamienie i świece, trochę książek i przyznam, że lekko poczułam się rozczarowana. Wybrałam kilka kamieni oraz glinianą miseczkę dla nich. Przesuwając wzrok po półce, trafiłam na dwie figurki uroczych czarownic. Stały sobie zadowolone pośród kolekcji świec i kadzidełek. Zawahałam się przez chwilę czy brać obie bo cena prosiła się wręcz o negocjację z panią na kasie. Finalnie wzięłam zestaw- nie ma co rozłączać zgranych par przecież.

Jakie było moje zdziwienie kiedy pani prowadząca sklep, oznajmiła mi, że jest to – solniczka i pieprzniczka.

I są oczywiście przeurocze.

Szczęka lekko mi opadła ale też uśmiałam się w duchu jak precyzyjnie Tarot nakreślił mój „oszukany” upominek.

W Księżycu założyłam, że figurki czarownic to typowy gipsowy bibelot a będąc w sklepie ezoterycznym trudno oczekiwać, że można tu dostać takie akcesoria jak kuchenne gadgety.

A może jednak się mylę?..

Leave a comment