
Pozwoliłam sobie zaczerpnąć ten przewrotny tytuł z książeczki dołączonej do The housewives Tarot. Autor trochę inaczej patrzy na symbolikę tej dramatycznej karty i sugeruje użytkownikowi talii by nie bał się uwolnić z galaretkowej formy by nie ulegac tez złudzeniom a tym samym nie tracić siebie.
Wieża jest tylko po to by wprowadzić modyfikacje, ulepszyć to, co będzie kuleć lub zaraz padnie.
Pamietam Wieżę jako kartę dnia i jak skończyło się na tym, że w końcu podjęłam decyzję o przejściu na inny abonament, z nielimitowanym internetem. Tamtego dnia, kiedy Wieża charakteryzowała dzień, internet w moim telefonie padł w ciągu dnia a dziecko dostało histerii nie mogąc kontynuować oglądania YouTube( zachwianie rutyną autystyka to nie tylko historie wyssane z filmowej wyobraźni, to się przydarza naprawdę).
No i stałam się posiadaczką nielimitowanego internetu.
Wieża pokazuje sytuacje które mają słabe fundamenty, błędne założenia. A sprawy na tym budowane nie będą miały szansy na rozwój lub przynajmniej w formie jakie są obecnie.
Dziś tez Wieża pokazała moje błędne założenia – bezczelnie buszowałam po pewnym forum, ciesząc się jego zawartością aż… dostęp został mi ograniczony( z bliżej nieokreślonych powodów).
Mogę tylko spekulować, co było tego przyczyną i liczyć, że zostanę przywrócona do łask jeśli ładnie poproszę😎

Wieża wytyka błędy. Nie pokazuje się w rozkładach jako działanie Losu, to są nasze błędy które można naprawić i zacząć układać klocki od początku. Czasem może być to nowy zestaw, może będzie układać go sami a może z kimś innym niż dotychczas do pary.
Tym razem będzie szansa na pożądany rezultat.