
Pomysł, by podzielić się moimi przygodami związanymi z kartą Diabła, pojawił się dzisiaj spontanicznie – zainspirowany wpisem na jednym z facebookowych forów. Karta Diabła fascynuje i intryguje – potrafi pobudzać wyobraźnię, prowokować, a czasem nawet wywoływać rumieńce, w zależności od tego, jak głęboko i swobodnie pozwolimy naszej fantazji odpłynąć. Jej symbolika niemal odruchowo przywodzi na myśl pewne, dość pikantne skojarzenia.
Dla wielu osób widok dwóch nagich postaci w towarzystwie potężnej, tajemniczej figury Diabła natychmiast budzi obrazy flirtu, zakazanego romansu, miłosnych ekscesów – a przynajmniej przyspiesza bicie serca i wywołuje subtelny dreszcz ekscytacji. Uff! A przecież ta karta sięga znacznie głębiej niż sfery cielesnej przyjemności.
Dla mnie Diabeł jest wyjątkowo wyrazistą kartą i – szczerze mówiąc – jedną z tych, które najłatwiej mi się odczytuje. Mówi o sytuacjach utknięcia, o niemożności wyjścia z czegoś, co nas ogranicza. Jeśli więc ktoś oczekuje przełomu, a karta Diabła pojawia się w rozkładzie, to znak, że sytuacja prędko się nie zmieni.
Pamiętam, jak pewnego razu znajoma zwróciła się do mnie z prośbą o postawienie kart, będąc już niemal zdecydowana na rozstanie z mężem. Miała wiele rozterek, ale czuła, że nadszedł czas, by zamknąć ten rozdział i rozpocząć nowy etap w życiu. Jednak to właśnie Diabeł wskazał, że mimo wewnętrznego pragnienia wolności nie podejmie tego kroku. Zamiast tego pozostanie w związku – z lęku przed konsekwencjami materialnymi. I rzeczywiście – nie tylko nie odeszła, ale zdecydowała się na kolejne dziecko, a mąż, chcąc umocnić swoją pozycję, przeprowadził rodzinę do innego miasta, jeszcze bardziej uzależniając ją od siebie.
Diabeł to karta trudnych relacji i decyzji – związków, które trwają, bo wygodnie jest tkwić w znanych schematach. Pokazuje jednak, że nawet najbardziej ograniczające układy można przełamać, jeśli tylko podejmiemy ryzyko. W końcu to my sami decydujemy, czy wybierzemy bezpieczeństwo i komfort, czy też odważymy się na trudną, lecz wyzwalającą drogę wolności.