Kilka słów o miłości w Tarocie

Z okazji święta zakochanych przyszedł mi do głowy pomysł na wpis o miłości w Tarocie – czego w sumie jeszcze nie było do tej pory na moim blogu.

Pytania o miłość, odwzajemnione zainteresowanie, to chyba najpopularniejsze sprawy z którymi klienci kierują się do Tarocistów i astrologów.

I tak na samym początku można przyznać, że karty z dworu Mieczy są ostatnimi które mogą zapowiedzieć płomienny romans czy spełnienie emocjonalne w związku.

Jeśli już rozważany temat relacji, to najchętniej spotykanymi kartami w rozkładzie, będą reprezentanci dworu Buław( wola, chęć, komunikacja) oraz Kielichów( emocje).

Szkody nie wyrządzą Monety, choć te, bliższe są układom przyjacielskim.

Warto zwrócić uwagę, że dobrze kiedy w rozkładzie dla kobiety pojawiają się Król( ostatecznie Mieczowy też, choć przy nim trzeba mieć nerwy na wodzy), a u panów z kolei, mile widziane są Królowe( Królowa Mieczy może oznaczać kobietę z „fochem” więc raczej może być trudno o przyjemne tête a tête we dwoje).

Jakie ja lubię karty oglądać w moich rozkładach? Zdecydowanie Buławy. Wiem, że osoba jest wtedy zaangażowana w relację, zależy jej na podtrzymaniu kontaktu, choć czasem pokrętnie to może wychodzić.

Nie pogardzę też wspomnianymi Kielichami( z wyjątkiem 4, 5, 8 Kielichów). Może jest tu mało „ruchu” jednak wiadomo, że druga strona jest emocjonalnie zaangażowana w znajomość.

Przyznam też, że zobaczyć miłość w rozkładzie to jak wygrać w totolotka – nie często się zdarza.

Cieszy mnie kiedy mogę przekazać klientowi, że czeka go ekscytujący romans. To najczęściej w 3 Buław choć i 4 Buław może pokazać szczęśliwy finał rozwoju znajomosci.

W 8 Buław są szybkie, czasem jednorazowe romanse, choć oczywiście wszystko zależy od kart sąsiednich – może być szybki rozwój i przejście do numeru „1” z jednakowym, wspólnym ustabilizowaniem znajomosci.

W Arkanach Wielkich miłość mogą zapowiadać Kochankowie, jednak zdecydowanie romansowy i dynamiczny jest Mag – wie, co i kiedy powiedzieć by osiągnąć swoj cel. Obie te karty dodają optymizmu i jest szansa na rozwój relacji.

Słońce jako najpozytywniejsza karta w całej talii Tarota, zapowiada szczęśliwą przyszłość. Może nie jest ona do końca sprecyzowana ale jak to mówią: „Będzie pan zadowolony”.

Gwiazda jest pomyślną kartą ale… w mojej praktyce nie pokazała jak do tej pory, by klient ułożył sobie życie z osobą o której aktualnie myśli. Gwiazda pokazuje, że czuwa nad nami Wszechświat jednak jego plan różni się od naszego pomysłu na życie.

Świat, tutaj na dwoje babka wróżyła. Jeśli para przechodzi przez trudny okres w życiu, karta może zwiastować ich rozejście. Jeśli znajomość jest trudna do zdefiniowania, jest szansa na klaryfikację sytuacji. Dla osób samotnych może być zapowiedzią spotkania kogoś związanego z zagranicą.

Umiar, tutaj spotkałam się z różnymi interpretacjami. U mnie karta pokazuje zadowolenie, spokój, powolny rozwój sytuacji.

Bez szaleństw, jednak z szansą na szczęśliwy happy end.

Pogoda na Walentynki

Prawie spóźniłam się z wpisem.

Prawie.

A zatem co czeka nas w Walentynki?

Nie powinno być źle choć na pełne, towarzyskie rozpasanie nie ma co liczyć.

Z jednej strony optymizmem będzie napawać Księżyc w Strzelcu, a więc będziemy dla siebie wyrozumiali, hojni, mniej małostkowi.

Bardziej otwarci ba to, by patrzeć na sprawy w sposób globalny i całościowy.

Przy ważnych, pojedynczych dniach, takich jak Walentynki czy specjalne wyjście towarzyskie, święta, warto patrzeć, co robi Księżyc – w jakim jest znaku i w jakich aspektach.

Na jutrzejsze Walentynki, Księżyc będzie we wspomnianym znaku Strzelca, a zatem pod władaniem Jowisza.

Do tego Księżyc będzie w sekstylu z Merkurym w Wodniku, a przede wszystkim – w trygonie z Jowiszem, swoim dyspozytorem.

Ponieważ na aurę będą wpływać przede wszystkim planety angażujące żywioł ognia i powietrza, dzień powinien być energiczny, stosunkowo optymistyczny i oparty przede wszystkim na komunikacji.

Będzie ochota by ruszyć gdzieś z miejsca ale nie za daleko i aby było milo( trygon Księżyca z Jowiszem sprzyja serdeczności wśród otoczenia).

Romantyczną aurę może podkręcać aplikująca koniunkcja Wenus z Neptunem w Rybach.

Warto wspomnieć, że Ryby to najbardziej bajkowe miejsce w zodiaku. Tutaj zaciera się granica między snem a jawą, realistycznym światem a marzeniem – i może właśnie odrobinę tej magii potrzebujemy w Walentynki?

Niestety, nie możemy zapominać, że jednocześnie jesteśmy pod wpływem aplikującej koniunkcji Saturna ze Słońcem, co według astrologów zapowiada zawsze trudne dni w roku.

Przy takim skupieniu dobroczynnych, astrologicznych wpływów, koniunkcja Saturna ze Słońcem może dodawać powagi, nie do końca pozwoli na zatopienie się w słodkich wenusowo- neptunicznych marzeniach.

Gdzieś wewnątrz każdego z nas będzie tkwić nuta realizmu, kontaktu z rzeczywistością a przede wszystkim poczucie obowiązku wobec życiowych ról.

Wieża, czyli co kryje w sobie galantynka?..

Pozwoliłam sobie zaczerpnąć ten przewrotny tytuł z książeczki dołączonej do The housewives Tarot. Autor trochę inaczej patrzy na symbolikę tej dramatycznej karty i sugeruje użytkownikowi talii by nie bał się uwolnić z galaretkowej formy by nie ulegac tez złudzeniom a tym samym nie tracić siebie.

Wieża jest tylko po to by wprowadzić modyfikacje, ulepszyć to, co będzie kuleć lub zaraz padnie.

Pamietam Wieżę jako kartę dnia i jak skończyło się na tym, że w końcu podjęłam decyzję o przejściu na inny abonament, z nielimitowanym internetem. Tamtego dnia, kiedy Wieża charakteryzowała dzień, internet w moim telefonie padł w ciągu dnia a dziecko dostało histerii nie mogąc kontynuować oglądania YouTube( zachwianie rutyną autystyka to nie tylko historie wyssane z filmowej wyobraźni, to się przydarza naprawdę).

No i stałam się posiadaczką nielimitowanego internetu.

Wieża pokazuje sytuacje które mają słabe fundamenty, błędne założenia. A sprawy na tym budowane nie będą miały szansy na rozwój lub przynajmniej w formie jakie są obecnie.

Dziś tez Wieża pokazała moje błędne założenia – bezczelnie buszowałam po pewnym forum, ciesząc się jego zawartością aż… dostęp został mi ograniczony( z bliżej nieokreślonych powodów).

Mogę tylko spekulować, co było tego przyczyną i liczyć, że zostanę przywrócona do łask jeśli ładnie poproszę😎

Ilustracje z różnych talii przedstawiające Wieżę w Tarocie

Wieża wytyka błędy. Nie pokazuje się w rozkładach jako działanie Losu, to są nasze błędy które można naprawić i zacząć układać klocki od początku. Czasem może być to nowy zestaw, może będzie układać go sami a może z kimś innym niż dotychczas do pary.

Tym razem będzie szansa na pożądany rezultat.

Pluton w roli dobrej wróżki – przypadek Brendana Frasera

Zapewne ostatnie o czym większość z nas by pomyślała, to Pluton w roli wróżki spełniającej marzenia. Sięgając po mity, poprzez klasyczne znaczenie któremu przypisany jest Pluton, trudno go sobie wyobrazic jako „cokolwiek”, co będzie kojarzone ze szczęściem.

W końcu to malefik.

Astrologia jest jednak przewrotna, a przynajmniej nic w niej nie jest jednoznaczne.

Pluton jest siłą. To jednak nie jest pieniący się i tupiący nogą Mars, tutaj wszystko podlega transformacji i jest PROCESEM.

Pluton nie działa nagle i szybko. Często jego przejście w naszym horoskopie, jest zauważane kiedy jedną nogą stoimy w innej rzeczywistości.

Pluton daje siłę.

Tego jednak nie widać gołym okiem a momenty kiedy zaczynamy czerpać ze źródła plutonicznej siły, bywają bardzo banalne czy wręcz incydentalne.

Właściciel horoskopu nagle po prostu zaczyna „chcieć” zmienić to, co go otacza, co mu przeszkadza. Może być poczucie, że wyrósł z czegoś i …trzeba zrobić krok do przodu bo innego wyjścia nie ma.

Jak pisałam w poprzednim artykule o Plutonie, mam do niego sentyment. Wiem, że opisy tranzytów wzbudzają przynajmniej lęk, a czasem wręcz i przerażenie – powiem tak: żaden książkowy opis nie przygotuje was na to drodzy czytelnicy, dopóki Pluton sam nie dotknie ważnego elementu w waszym horoskopie.

W przypadku pana Brendona Frazera, Pluton „odczarował” mu życie i ponownie postawił w blasku reflektorów.

Zaciekawił mnie rozgłos jaki towarzyszył najnowszemu filmowi z udziałem pana Frasera pt „Wieloryb”.

Tak więc zajrzałam do jego horoskopu.

Jak sam aktor wyznał, w pewnym momencie życia wycofał się ze szczytów aktorskiej kariery, co było spowodowane przede wszystkim problemami zdrowotnymi. Dodatkowo, stresu dołożył incydent z molestowaniem seksualnym którego padł ofiarą pan Frazer.

Patrząc na horoskop wraz z tranzytami na rok 2003 kiedy to przydażył się aktorowi traumatyczny incydent na tle seksualnym, Saturn wszedł do znaku Raka i ustawiał się w kwadraturze do Węzłów Księżycowych oraz stellum planet w 6 domu horoskopu. Warto nadmienić, że aktor urodzeniowo ma koniunkcję Marsa z Uranem w Wadze w 6 domu horoskopu( część wspomnianego stellum)- energia męska w jego życiu może objawiać się w dziwaczny, niestandardowy sposób( pasuje do bulwersującego wyskoku którego padł ofiarą).

Sierpień 2003/ incydent z molestowaniem seksualnym
Sierpień 2008/ problemy ze zdrowiem( operacje kolana i kręgosłupa)

Za problemy zdrowotne w życiu aktora też odpowiadał Saturn. W roku 2008 ustawiał się on w ścisłej kwadraturze do urodzeniowego Słońca i Merkurego( natalnie władca 6 domu mówiący między innymi o zdrowiu).

Nie muszę chyba już mówić, że problemy zdrowotne dotyczyły przede wszystkim części ciała którymi włada Saturn – kości.

Jest to bardzo skrócona analiza problemu, przy czym jak mało kiedy, widać, jakie spustoszenie poczynił tranzyt Saturna w życiu aktora.

Tranzyty te, były bardzo trudne i warto zwrócić uwagę, że urodzeniowo aktor ma Saturna na słabej pozycji – w znaku swojego wygnania oraz w 12 domu horoskopu( przyjmuje się to miejsce jako położenie które „raduje” Saturna gdyż jak mało którą planetę, cieszy go pustelniczy tryb życia).

12 dom przede wszystkim kojarzony jest z miejscami takimi jak szpitale, więzienia, miejsca zsyłki, izolacji społecznej. Margines społeczny.

Aktor doświadczając przejścia kwadratury Saturna po najważniejszych planetach w swoim horoskopie, klasycznie został zesłany na życiowe peryferie i zniknął z piedestału hollywódzkiej gwiazdy.

I tu pojawia się Pluton Dobra Wróżka.

Może nie w różowych trykotach i bez różdżki z gwiazdką ale…

Pluton zaczyna tranzytować urodzeniowego Marsa, Saturna, Wenus oraz Medium Coeli.

Luty 2018/ wywiad dla GQ

Pan Frazer udziela w lutym 2018 roku wywiadu dla GQ i pierwszy raz dzieli się swoim traumatycznym przeżyciem związanym z byciem ofiarą molestowania seksualnego.

Pluton w tranzycie przez Medium Coeli wyciągnie najczarniejsze sekrety.

I tak oto zaczyna nakręcać się lawina.

Ponieważ u aktora Pluton cały czas ustawia się w beneficznych aspektach, sławy i rozgłosu zaczyna przybywać.

Urodzeniowo aktor posiada Wenus w 10 domu w koniunkcji z Medium Coeli – urodzeniowo ma zatem zapisane by wizerunek przynosił mu szczęście. Dodatkowo, Wenus jest wspierana trygonem z Plutonem – transformacja wyglądu jaka zaszła w aktorze na przestrzeni lat, nie odjęła a wręcz dodała mu nowego grona fanów.

Brendan Frazer rok 2008
Brendan Frazer dla GQ 2022

Czas, kiedy aktor był poza ligą czołowych aktorów, zdjął z niego urok księcia z Disney’owskiej bajki, a stworzył człowieka z krwi i kości.

Lekcja Saturna została odrobiona.

Pluton usunął, to, co było już zbędne.

Teraz pora wrócić na szczyt.

Pełnia w Lwie 2023 czyli wszystkie drogi prowadzą do Saturna

Przed nami pełnia w 16 stopniu Lwa która przypadnie na dzień 5 lutego 2023 na godzinę 19.28 czasu polskiego.

Przyznam, że z ciekawością przejrzałam różne prognozy astrologiczne opisujące to zjawisko, zarówno w polskim jak i angielskim języku i…

Mam nieco inne zdanie.

Tak, pełnia w Lwie może utworzyć romansowy klimat gdyż jak żaden inny znak w zodiaku, Lew mówi o radości, kreacji własnej, poczuciu własnej wartości i godności, seksie, dzieciach, sztuce… Dużo tu swawoli, beztroski i optymizmu…

Tyle, że w tym roku konfiguracja planet na niebie niekoniecznie, tak do końca pozwoli w pełni nacieszać serca wspomnianą wyżej tematyką.

Saturn.

Saturn mówi: halt!

Astro.com

Jeśli spojrzymy na horoskop pełni to Saturn jest ostatecznym dyspozytorem wszystkich planet na niebie:

Księżyc w Lwie jest w opozycji do Słońca w Wodniku którym włada: Saturn

Wenus w Rybach( silna pozycja, znak egzaltacji) jest w kwadraturze z Marsem w Bliźniętach, gdzie Jowisz jako władca Ryb jest w Baranie pod władzą Marsa, a ten z kolei jest dysponowany na ten moment przez Merkurego w Koziorożcu którym włada: Saturn

Uran w Byku który współtworzy półkrzyż na pełni jest dysponowany przez silną Wenus w Rybach, jednak finalnie, jak opisałam wcześniej, to Saturn wszystko zakulisowo rozgrywa.

Neptun pozostaje na marginesie w Rybach, w swoim królestwie( narazie może nam się tylko marzyć bez przydarzania).

Pluton w Koziorożcu: znów Saturn

Czy zatem to może być czas sprzyjający romansom?

Mam wrażenie, że niekoniecznie. A wręcz powiem, że dobrze, że Walentynki przypadają tydzień później bo dużo rzeczy mogłoby pójść w niepożądanym kierunku…

…choć i Walentynki będą zawierać kroplę dziegciu ale o tym w oddzielnym wpisie.

Owszem, kwadratura Marsa z Wenus może budzić nadzieję, że ciśnienie wzrośnie w odpowiednich partiach ciała – tylko czy na pewno u osób u których byśmy sobie tego życzyli?..

Niedzielna pełnia jak każda inna pełnia, może podnieść emocje do maksimum i sfinalizować sprawy które od pewnego czasu buzowały pod powierzchnią.

Przy czym sprawy na których nam najbardziej zależy wciąż pozostaną odłożone w czasie.

Uran podkręca kurek z parą i finał może nastąpić szybciej niż pomyślimy – dobrze jest rozładować atmosferę spędzając po prostu dzień w niekonwencjonalny sposób albo robiąc coś innego niż zazwyczaj w niedzielne popołudnie.

Ponieważ we wszystkim macza tu palce Saturn, możemy poczuć się ograniczani przez drugą osobę, inny punkt widzenia.

Warto pomysleć, przeanalizować swoje emocje i co jest ich faktycznym powodem. Nic, co odłożymy w czasie nie będzie stracone a wręcz warto przeanalizować raz jeszcze strategię działania – to może sugerować znak Skorpiona będący punktem opozycyjnym w półkrzyżu utworzonym na najbliższej niedzielnej pełni.

Kto i dlaczego nas lubi?..

Poniższy wpis zapewne będzie zawierał najwiecej prywaty jak do tej pory, jednak uznałam, że przyszedł na to odpowiedni moment.

Jedni mniej a inni bardziej przejmują się akceptacją otoczenia, ogólną sympatią czy życzliwością ludzi. Oczywiście wszystko możemy zgonić na astrologiczny potencjał z jakim przyszliśmy na świat.

Dla mnie fenomenem jest a zarazem budzi moją astrologiczną ciekawość, co kryje się w horoskopach ludzi którzy wzbudzają w otoczeniu sympatię i życzliwość.

Według podręczników takie układy jak:

– Księżyc w aspekcie z Jowiszem,

– Wenus w aspekcie z Jowiszem,

…Sprzyjają popularności wśród ludzi.

Przy czym warto zauważyć, że Księżyc w aspekcie z Jowiszem, w męskim horoskopie zapowiada korzyści i wsparcie ze strony kobiet. Właściciel takiego aspektu bez wahania powinien kierować swe kroki w stronę płci pięknej jeśli tylko znajdzie się w jakichkolwiek opałach – jest szansa, że wyjdzie bez szwanku.

Jak również załatwianie wszelkich urzędowych czy formalnych spraw będzie przychylniej rozpatrzone jeśli to kobieta będzie zajmować się problemem właściciela z aspektem Księżyc/Jowisz.

Bardzo ciekawe jest, że aspekt Wenus z Jowiszem z jednej strony u obu płci może zapowiadać łatwość zaangażowania się emocjonalnego w relację, a z drugiej strony, zwłaszcza u panów, sprawia, że są oni postrzegani przez kobiety jako ich dobroczyńcy.

I trudno tu przyczepić się do czegokolwiek, nawet jeśli właściciel wspomnianego aspektu naprawdę zasłużył sobie na porządną burę czy choćby kobiecego focha.

Takim fenomenem jest kolega z którym miałam przyjemność pracować i poznać sekrety jego horoskopu.

Nie potrafię się na niego złościć i nigdy nie przeszło mi przez myśl by choć odrobinę powiedzieć mu do słuchu, mimo, że swoje potrafił namieszać w moim życiu.

Bajdziarz był( i pewnie jest do tej pory) z niego straszny.

Do rzeczy jednak, oto poniżej jego horoskop, tak by łatwiej można było zobrazować sobie, to o czym piszę:

astro.com

Kolega poniekąd wygrał los na życiowej loterii. Mimo, że planety żeńskie(Księżyc i Wenus) są w znakach klasycznie uznawanych za słabe dla nich położenie, to jednak są w trygonie z Jowiszem, dosyć silnym bo w znaku swojej egzaltacji i domu kątowym. Planety są w aspekcie łączącym dom 7 z 11, tak więc kolega skazany jest na pozytywny odbiór w otoczeniu jak również spore wsparcie od otoczenia i przyjaciół( domena 11 domu).

Oczywiście jego horoskop kryje więcej astrologicznych ciekawostek.

Sympatia otoczenia nie wynika tylko z powyżej wspomnianych aspektów. Kolega posiada Asc w filantropijnym znaku Strzelca a Jowisz władający tym znakiem, jest w opiekuńczym Raku.

To, w jaki sposób go zapamiętałam, to fakt, że roztaczał wokół siebie aurę właśnie tej opieki i Jowiszowego wsparcia i to nie tylko do mnie. Wiem, że często przynosił dodatkowe kanapki dla naszej koleżanki ze zmiany( jak również to, że w równym stopniu co ona, plotkował z nią o wszystkich i na każdy temat).

No, może prawie o wszystkim – nie można zapomnieć, że jako właściciel nowiu w Skorpionie , zachowywał dla siebie najwartościowsze „kąski” informacyjne.

Przyznam szczerze, że praca w tamtym czasie przynosiła mi wiele radości, nie tylko z powodu co tygodniowej wypłaty ale przede wszystkim z powodu rozmawiania na babskie tematy z męskiej perspektywy – tak, kolega jest zdeklarowany jako gay.

W sumie od tego zaczęło się moje szperanie w jego horoskopie, jak tylko dowiedziałam się o jego orientacji. Nic tak nie wzbudza ciekawości jak seksualny potencjał zapisany w horoskopie.

Zdecydowanie potwierdzam – z horoskopu tego nie odczytamy. Możemy stwierdzić czy ktoś jest w stanie mniej lub bardziej przesunąć granice swojej seksualnej kreatywności, jednak stu procentowej pewności nie będzie, co do orientacji seksualnej.

Oczywiście, w przypadku kolegi jest tu dużo przesłanek mówiących o jego „kinky” zainteresowaniach:

– nów w Skorpionie wraz z Uranem( tu pewnie kryje się wiele opowieści z dark roomów w których kolega kiedyś imprezował),

– Wenus w Skorpionie( osoby są bardziej niż skore by wyjść poza miłosny szablon),

– kwadratura Słońce/Mars( u panów może różnie się objawić, a że jest to problem na linii dwóch męskich planet, coś może w trawie piszczeć),

– Wenus w aspekcie z Uranem( u kolegi jest dosyć szeroka orba jednak spokojnie można brać pod uwagę – niekonwencjonalne podejście do miłości).

Także kolega na zawsze pozostanie przeze mnie mile wspominany przez wzgląd na rozmowy i przeglądanie prasy związanej z wystrojem wnętrz, ogrodnictwem, dzieleniem się czekoladowym Brownie, nauką wymawiania „13” w stylu brytyjskim czy podziwianie męskich pośladków kolegów ze zmiany 😉

Rozkład ogólny Barbary Moor’e

Mam swoje ulubione rozkłady i przyznam szczerze, że trzymam się ich uparcie – jak to u solarnego Byka bywa.

Z okazji Nowego Roku szukałam jednak czegoś specjalnego na tą okazję i tak oto wpadł mi w ręce, rozkład Tarota brytyjskiej Tarocistki pani Barbary Moore.

Uznałam to za znak – pierwszą talię Tarota mam właśnie autorstwa tej pani i swojego czasu bardzo dobrze mi służyła.

Zdecydowanie polecam rozkład tym, którzy już oswoili się z czytaniem większej ilości kart.

Rozkład interpretujemy w dwojaki sposób – jedna warstwa zgodnie z kolorami i dołączoną do nich legendą, druga warstwa wyglada następująco:

Karty 1, 6, 11 – gdzie teraz jestem? Bieżące sprawy

Karty 2, 7, 12 – miłość i sprawy partnerskie

Karty 3, 8, 13 – dom i sprawy związane z rodziną

Karty 4, 9, 14 – praca i sprawy zawodowe

Karty 5, 10, 15 – przyjaciele i życie socjalne

Plutoniczne przypadki czyli historia pewnej podwyżki

O Plutonie można by długo i dużo pisać i zapewne nie jest to mój pierwszy i ostatni wpis.

Mam „sentyment” do tranzytów Plutona – sama przeszłam przez transformującą kwadraturę Plutona do Wenus która na zawsze odmieniła moje życie.

Pamiętam też „lżejsze” tranzyty Plutona takie jak trygon do Wenus , choć i tutaj do dziś mam wyryte w pamięci wydarzenia z tamtego okresu.

Stąd też z fascynacją obserwuję horoskopy z którymi mam do czynienia i wypatruję w nich plutonicznych zmian.

Uczę się cały czas.

Każdy przypadek, horoskop, historię która się za tym kryje, traktuję niezwykle poważnie i z należytą uwagą śledzę, co kryje się za astrologicznymi symbolami.

Podobnie było w przypadku mojej klientki.

Fascynuje mnie od początku jej horoskop z uwagi na potencjał do wytężonej pracy.

Nieaspektowany Mars w Koziorożcu w 6 domu zrealizował się w jej życiu jako cierpliwa i pełna poświecenia praca dla życia zawodowego i kariery.

Oczywiście, nie tylko egzaltowany Mars świadczy o jej zaangażowaniu w korporacyjne życie.

Moja klienta ma silnie obsadzony znak Skorpiona( stellum wraz ze Słońcem,Wenus i Jowiszem) oraz znak Lwa na Ascendencie.

Potencjał do dużych pieniędzy w życiu ma ona jak najbardziej – nie tylko do zarządzania nimi( co robi zawodowo), jak również prywatnie, finanse powinny jej sprzyjać.

Niestety od niecałego roku, po restrukturyzacji firmy, otrzymała ona większą cześć obowiązków bez idącej za tym podwyżki czy awansu.

Sytuacja mocno frustrująca, zwłaszcza, że jak udało się mojej klientce odkryć( domena Słońca w Skorpionie – mega talent do odkrywania tajemnic albo – ich trzymania), podwładny który najmniej przysługiwał się do tej pory do pracy zespołu, otrzymywał bardzo zbliżone do niej wynagrodzenie.

Czara goryczy się zatem przelała.

Po miesiącach obietnic od przełożonych otrzymała w końcu zasłużoną, odpowiednią do jej pozycji podwyżkę.

Co ciekawe i warte uwagi, Pluton potrafi dać bardzo dużo ale – wiąże się to też ze stratą.

Plutoniczne pieniądze otrzymujemy kosztem innych. Nie bez powodu 8 dom horoskopu władany przez Skorpiona odpowiada między innymi za spadki i odszkodowania( ktoś traci – my zyskujemy).

W przypadku mojej klientki, podwyżka którą dostała wiązała się z decyzją jej przełożonego by budżet podzielić na mniejszą liczbę osób, nie na cały zespół. Podwyżkę dostały dwie osoby które wybitnie wykazały się swoją pracą w ostatnim roku. Decyzja owa była słusznie umotywowana tym, że gdyby każdy dostał kilka procent, to nie byłoby wystarczającego wyróżnienia dla tych osób które faktycznie włożyły o wiele więcej swojego wysiłku na tle innych.

Moja klientka zyskała zatem poniekąd na stracie innych.

Jak to astrologicznie wyglada?

Horoskop urodzeniowy klientki wraz z tranzytami na dzień 27 stycznia 2023

Miałam mieszane uczucia czy ona dostanie cokolwiek zanim Saturn nie skończy maltretować kwadraturą jej stellum w Skorpionie, jednak o włos od Saturna był szybszy Pluton z sekstylem do Wenus – w momencie uściślenia się owego aspektu, dostała ona wiadomość o podwyżce( w tranzytach jest również koniunkcja Merkurego do Marsa w 6 domu).

Przyznam, że pierwsze na co stawiałam, to gorący romans choć Saturn kończący przejście przez znak Wodnika może „powściągać konie” i odwlekać zmaterializowanie się odpowiedniego kandydata. Pan czasu i restrykcji jest obecnie w aplikującej kwadraturze do Wenus i jedyne czemu może sprzyjać, to zakończeniu sprawy rozwodowej( która jest u mojej klientki na „finish’u”).

Pluton nie powiedział jeszcze swojego ostatniego słowa. Mimo, że przymierza się do przejścia do znaku Wodnika, wróci do Koziorożca w czerwcu( dziękuję za czujność😅) i znów będzie w aspekcie sekstylu do planet w Skorpionie u mojej klientki.

Tym razem, przestanie się mojej klientce śnić a zacznie zdarzać – w sprawach męsko damskich oczywiście…

Mars w aspekcie z Jowiszem – pomocna dłoń?..

Zastanawiałam się o czym mogłabym napisać i co może zaciekawić czytelników i los sam podsunął mi pomysł na bieżący wpis.

Mars w beneficznym aspekcie z Jowiszem( urodzeniowo, w tranzytach, w progresji lub Solariuszu) jest ogólnie bardzo pożądaną sprawą.

Najprościej i najszczęśliwiej działa koniunkcja, trygon lub sekstyl – i tutaj jeśli wyłożymy swoje trzy grosze wysiłku, to los zrzuci się na całą resztę i można otrzymać całkiem niezłą kumulację pozytywnych zdarzeń.

Podam na przykładzie.

Bo przyznam, że sama nie mogę wyjść ze zdziwienia jak w prosty sposób to, co dzieje się na naszym astrologicznym niebie, ma odzwierciedlenie w codziennych wydarzeniach.

Moja mama ma, na obecną chwilę( i utrzyma się to dość długo)w progresjach trygon w znakach ziemskich, pomiędzy progresywnym Marsem a urodzeniowym Jowiszem.

Jest to zapowiedź nie tylko ogólnej pomyślności i łatwiejszej realizacji planów i zamierzeń ale też i przede wszystkim – pomocy ze strony mężczyzn.

Mama ma urodzeniowo Marsa z Jowiszem w znakach które tworzą sekstyl ale nie są w orbie by móc powiedzieć, że aspekt ten działa u niej cały czas. W momencie kiedy w progresjach uściślił się trygon pomiędzy wspomnianymi planetami, szczęście zaczęło częściej do niej zaglądać w postaci męskiej, pomocnej dłoni.

Mama niedawno owdowiała i została sama z masą spraw do załatwienia oraz doglądaniem całego domostwa. Opatrzność jednak czuwała od samego początku dramatycznych wydarzeń i zesłała bardzo życzliwego i pomocnego sąsiada wraz z małżonką. Dużo by opisywać spraw przy których pomaga on mamie, począwszy od mniejszych i większych napraw w domu po pomoc przy przemieszczaniu się w różne okoliczne rejony( mama niestety nie ma prawa jazdy a mieszka na terenie gdzie przysłowiowo „wrony zawracają”).

Za sprawą sąsiada, mama zyskała też sezonowego pomocnika i nie musi sama zmagać się z hektarem trawnika przy domu.

Pomocną dłoń mama otrzymała od przyjaciela zmarłego małżonka, uzyskał on dla niej ważne dokumenty sądowe z drugiego końca świata – potrzebne do rozwikłania spraw urzędowych w Polsce.

W mojej astro bazie mam też dziewczynę która urodzeniowo posiada ścisły sekstyl pomiędzy Jowiszem w Rybach a Marsem w Koziorożcu. Obie planety są silne bo w znakach swojego władztwa( Jowisz) oraz egzaltacji( Mars).

Odkąd ją znałam, słyszałam o różnych wydarzenia z jej życia. Zawsze mogła cieszyć się pomocą kolegów( których faktycznie miała więcej niż koleżanek) a którzy wręcz domagali się by mogli w czymkolwiek jej pomoc.

U kolejnej osoby, w progresjach utrzymuje się koniunkcja Jowisza z Marsem w Rybach – tutaj też panowie mogli wykazać się swoim wsparciem i życzliwością w trudnych momentach życiowych.

I na koniec wisienka na torcie – a co jeśli nie mamy aspektu Jowisza z Marsem? Albo mamy go w trudnych układach takich jak opozycja lub kwadratura?

Wtedy panowie wiedzą jak „urozmaicić” i „wzbogacić” nasze życie, tak abyśmy miały ręce pełne roboty.

Sama obecnie doświadczam opozycji Jowisza do urodzeniowego Marsa i jakby męska część ludzkości sprzysięgła się bym nie próżnowała.

Więcej pracy.

…oraz więcej pracy.

Ostatnio nie poszłam na imprezę firmową organizowaną w miejscu pracy. Na drugi dzień miałam do ogarnięcia moje stanowisko robocze gdyż kolega w ferworze dobrej zabawy poprzedniego wieczora, zadbał bym na drugi dzień za bardzo się nie nudziła i miała co sprzątać…

Jak uszczęśliwić Wodnika?..

Otrzymałam autoryzację na poniższą historię więc nie zawahałam się jej poniżej opisać.

Poniekąd jest to anegdota a częściowo początek dłuższego cyklu, czyli jak na podstawie położenia Słońca w horoskopie kobiety, można określić typ jej partnera.

Zacznę zatem prawie od końca czyli od Wodnika – a dokładnie, co może zdradzić położone tutaj Słońce.

Mam koleżankę.

Znamy się długo bo pewnie stuknie nam okrągłe dwadzieścia lat znajomosci w najbliższym czasie.

Jej imię pozwolę sobie jednak zachować dla siebie. Grunt, że zgodziła się dość ochoczo by opisać jej „przypadek”.

Kobieta posiadając Słońce w Wodniku rzadko decyduje się na standardowego( przynajmniej według jej otoczenia) faceta.

Moja koleżanka nigdy nie gustowała w bladolicych polskich mężczyznach i nawet dwadzieścia lat temu, w mieście słynącym z konserwatywnych poglądów i „moherowych beretów”, potrafiła z precyzją snajpera namierzyć swoj cel – mężczyznę o mniej lub bardziej ciemnej karnacji.

Mijały lata a moja znajoma zdążyła przenieść się na Wyspy Brytyjskie i założyć rodzinę, oczywiście z meżczyzną afrykańskiego pochodzenia.

I tu pojawił się problem

Standardowe życie rodzinne czyli para plus dziecko dla Wodników, na dłuższą metę nie działa( partner zbyt często pojawia się w życiu codziennym Wodnika). Moja znajoma najpierw zdecydowała się na ponad roczny powrót do Polski wraz z dzieckiem, zostawiając niepocieszonego małżonka samego w domu. Następnie po powrocie wystąpiła o rozwód stwierdzając, że związek się dla niej wypalił.

I tu w sumie zaczyna się sedno historii.

Dwa lata po rozstaniu z mężem, moja znajoma wpadła na pomysł by odezwać się do chłopaka z którym randkowała w zamierzchłej przeszłości( jeszcze przed poznaniem ex męża). Dziwnym zrządzeniem losu okazało się, że mieszkają w tym samym mieście( mimo, że dawnej mieszkali w innych miastach i w zupełnie innym rejonie Anglii randkowali razem).

Covid w marcu 2020 roku rozkręcał się na dobre, a moja koleżanka i jej randkowicz z przeszłości na nowo odkrywali uroki randkowania ze sobą. Oczywiście nic w tym nowatorskiego czy unikalnego, nawet fakt, że randkowicz zdążył się już dorobić własnej rodziny i hipoteki z własną małżonką.

Coś, czego moja koleżanka się nie spodziewała, to to, że zwykły romans przerodzi się( według niej) w trwałe uczucie które trwa do dziś.

Oczywiście związek oparty jest na modelu „schadzkowym” i do dziś obiekt westchnień mojej koleżanki prowadzi podwójne życie, mając i żonę i kochankę na boku.

Gdzie zatem w tym wszystkim wątek astrologiczny? Śpieszę z odpowiedzią.

Moja koleżanka jako solarny Wodnik potrzebuje oryginalnego partnera. Niestandardowego. Obcokrajowiec z ciemniejszą skórą idealnie tu pasuje.

Wodniki( ale też i osoby z zaznaczonym tym znakiem w horoskopie poprzez planety osobiste, a zwłaszcza Księżyc czy Wenus), cenią swobodę przez duże „S”. Są idealnym materiałem na partnerki/partnerów marynarzy, osób w długoterminowych delegacjach, kierowców Tirów i tym podobnych klimatów. Wodnik potrzebuje swobody jak ryba wody, jednakże jako znak jakość stałej, musi mieć pewność, że ma do czego wracać.

U mojej koleżanki model z „odwiedzającym” partnerem idealnie się sprawdza. Do tego potrafi ona zejść na drugi plan i godzić się ze swoją rolą( Słońce w Wodniku jest na wygnaniu, ego nie gra pierwszych skrzypiec ale dobro ogółu czy idei – a według mojej znajomej, jest to w jej przypadku po prostu miłość, jest najważniejsze i warte rewolucji życiowej).

Sama się zastanawiam jak historia potoczy się w najbliższym czasie, wystawiona na wpływ nadciągających tranzytów.

Dodam, że koleżanka zupełnie mnie rozbawiła bo na urlopie w Polsce stwierdziła, że zapisze się na portal randkowy( jako próba emocjonalnego odcięcia się od żonatego wybranka serca), podając, że poszukuje ciemnoskórego mężczyzny z jej rodzinnego miasta. Po czym nawiązała korespondencję z pewnym panem z Niemiec ale stwierdziła, że skoro wraca do UK to znajomość i tak nie ma szans…

Czy tylko ja nie potrafię pojąć logiki Wodnika?