Mars na wstecznym biegu czyli retrogradacja w Bliźniętach

O ile większość z nas przywykła już do zjawiska retrogradacji Merkurego( która ma miejsce trzy razy w roku – więc dosyć często), to retrogradacja pozostałych planet budzi przynajmniej zaciekawienie.

Media starają się nadać tym zjawiskom apokaliptyczny wydźwięk i „dmuchać” na zimne, ostrzegając nas przed możliwymi konsekwencjami ruchu wstecznego danej planety, jednak…

Nie taki wilk straszny jak go malują a przynajmniej nie wszystko jest takie czarno-białe.

Mogę się zgodzić, że przy retrogradacji Merkurego, codzienność staje się biegiem przełajowym przez płotki. Częściej niż zwykle wszystko się psuje i zaczyna szwankować. Od wszelkiego rodzaju elektroniki poprzez komunikację i wszelkie nieporozumienia a kończąc na materializowaniu się duchów przeszłości czyli naszych exów.

Jednak przy retrogradacji Marsa byłabym już ostrożna jeśli chodzi o ferowanie wyroków, że wszystko pójdzie nie tak jak byśmy sobie życzyli a wręcz źle.

W bieżącym roku ruch wsteczny Marsa odbywa się na planie znaku Bliźniąt – i to jak będziemy odbierać zaistniałą sytuację zależy w jakiej kondycji mamy urodzeniowego Marsa, czym i gdzie on włada( z resztą podobnie jak ze wszystkimi retrogradacjami planet).

Plus, pamiętać należy jakie aspekty utworzy Mars będąc w ruchu wstecznym ale też idąc strefą cienia( obszar po którym planeta porusza się ruchem prostym i który też będzie przemierzać w ruchu wstecznym).

Merkury w retro może wydawać się bardziej „upierdliwy” gdyż włada dużą częścią naszego codziennego życia( jak i klasycznie – codzienną rutyną).

Mars z kolei zawęża swoje działanie do marsowych aktywności – tam, gdzie najbardziej angażujemy swoje siły, często też może stawiać na drodze kłopotliwych mężczyzn( zwłaszcza u kobiet).

I tak przypomniała mi się ostatnia retrogradacja Marsa która wypadła na planie mojego 7 domu, gdzie mam też urodzeniowo Wenus.

Ponieważ Mars włada u mnie 7 domem liczyłam, że zadba o interesy tego obszaru i ogarnie temat z męskim zapałem – i tak też się poniekąd stało…

W owym czasie miałam tranzyty sprzyjające pojawieniu się mężczyzny w moim życiu, Mars w retrogradacji „dołożył” swoje – a dokładnie „zachęcił” mnie do spojrzenia łaskawym okiem na randkowicza którego początkowo skreśliłam z listy kandydatów na „tak”.

Retrogradacja Marsa w owym czasie trwała około 6 miesięcy i tyle trwało moje zmaganie się z randkowiczem. W końcowym etapie, kiedy Mars zbierał się by wyjść na prostą i zarazem opuścić mój zacny 7 dom – pomyślałam, że „uduszę się albo wyskoczę oknem” jeśli jeszcze raz będę musiała spotkać się z randkowiczem.

Mars poszedł do przodu a ja bardzo szybko zakomunikowałam, że kończę znajomość.

Zwracam więc szczególną uwagę na to, czym i gdzie włada urodzeniowo Mars bo tam w czasie jego retrogradacji, przyjdzie nam się najbardziej angażować, spalać, walczyć, nie odpuszczać i walczyć o swoje.

Mars w Bliźniętach to kłótliwa bestia, możliwe, że w czasie jego dłuższego pobytu przyjdzie nam się zmierzyć ze sposobem w jaki komunikujemy się z otoczeniem, problemami wynikającymi z popędliwego gadulstwa czy też plotki mogą odbić się na nas rykoszetem.

Zdecydowanie, ruch planety w retrogradacji daje nam możliwość zrewidowania naszego postępowania, tego, co tolerujemy w naszym życiu a czego za żadne skarby nie będziemy akceptować.

Warto mieć na uwadze, ze tranzytujący Neptun idzie przez znak Ryb, tym samum ustawia się w kwadraturze do znaku Bliźniąt oraz Marsa – atmosfera może być bardziej senna niż przy ostatnich retrogradacjach Marsa, jak również łatwiej można paść ofiarą niedomówień, pomyłek, błędów w komunikacji, nadinterpretacji słów.

Choć oczywiście wszystko ma swój sens i służy dalszym kolejom losu.

Czy piękno można zdefiniować?..

Niedawno w social mediach wpadłam na wpis Martyny Wojciechowskiej na temat Winnie Harlow, opatrzony znanym już #BeautifulEnough. Przyznam, że akcja świetna, promująca przede wszystkim akceptację swojego wyglądu oraz zwrócenie uwagi otoczenia jak ogromną presję może wywierać na jednostkę i jak dramatyczne mogą być tego skutki.

Winnie Harlow/Vogue

Czym jest zatem piękno?

O ile na przestrzeni wieków kanon urody nie ulegał dramatycznym zmianom, to XX wiek zafundował kobietom prawdziwą karuzelę jeśli chodzi o wymogi dotyczące urody.

Kobiety co raz to bardziej zaczęły być „sztorcowane”, co jest modne i ładne, a co należy jak najszybciej „ulepszyć”.

Nowo powstające koncerny odkryły niezmierzony potencjał finansowy – w kobiecej psychice będącej podatnym gruntem na sugestie odnośnie wyglądu i połączonego z nim poczucia wartości.

Pinterest

Co było dla mnie fenomenem ostatnich kilku dni, kiedy dowiedziałam się jak bardzo to zjawisko może być połączone z astrologicznym cyklem Wenus.

A dokładnie chodzi o zjawisko Cazimi Wenus( połączenie Wenus ze Słońcem, tak zwana koniunkcja która zachodzi w odległości od O stopni do 14 minut od Słońca). Powyższe wydarzenie nie dzieje się chaotycznie i od 100 lat zachodzi w znaku Skorpiona – miejsca gdzie Wenus jest wygnana, czyli ma słabą pozycję.

Dodając zatem „dwa do dwóch” czyli skorpioniczne biznesowe podejście wraz z niskim poczuciem wartości Wenus w znaku Skorpiona – wiadomo kto tu będzie dyktować warunki.

Tak więc ostatnie sto lat, kobiety ścinały włosy, wklepywały kremy, robiły makijaż niezliczoną gamą produktów, zmieniały styl ubierania od zachowawczych sukienek w stylu pin up po glam rock a kończąc na skąpym bikini. Figura do tego miała być nienaganna, co raz szczuplejsza choć z zachowaniem damskich kształtów rodem z japońskiej mangi.

Pinterest

Świat co raz bardziej wariował na puncie tego, co kreują wiodące marki czy kolorowe magazyny.

Inne oznaczało gorsze, a przynajmniej wymagało dużego nakładu pracy nad sobą – no i oczywiście finansów.

Co jest pocieszające by nie powiedzieć z dozą optymizmu – napawa nadzieją, okres ten zmierza powoli do końca.

W nadchodzących latach będziemy świadkami nowego cyklu Cazimi Wenus w znaku Wagi gdzie jest ona w znaku swojego władztwa.

Można zatem mieć nadzieję, że kobieca pewność siebie zostanie w końcu zbalansowana a akcje promujące różnorodność ludzkiej urody staną się po prostu nowym standardem.

I tutaj, w sumie na koniec chciałabym przytoczyć horoskop wcześniej wspomnianej Winnie Harlow która przyszła na świat z bielactwem. Doświadczyła trudnego dzieciństwa i dorastania w związku z wyglądem, otarła się o próbę samobójczą, finalnie zawalczyła o siebie i ze swojego wyglądu uczyniła swoją markę – znak rozpoznawczy.

Brała udział w amerykańskim American Next Top Model i pomimo, że nie zdobyła głównej nagrody to zawojowała serca telewidzów oraz otrzymała propozycję współpracy ze znanymi firmami działającymi w branży modowej i kosmetycznej. W tym tak rozpoznawane firmy jak Disegual, Disel czy Victoria’s Secret.

Poniżej załączam horoskop.

Co przede wszystkim zwraca uwagę, to ascendent w znaku ślicznej Wagi. Osoby z takim położeniem odznaczają się dużym urokiem osobistym, zwykle harmonijnie zbudowane( a jedli już z kilogramami na „plus”, to idealnie rozlokowanymi). Wagi są po prostu przyjemne dla oka.

W przypadku Winnie, władca jej Asc jest w opozycji z Saturnem, a ten lubi zabrać zanim coś da.

Często przy takiej opozycji, zwłaszcza gdy Wenus włada Ascendentem, to inni ludzie „dokręcają” nam śrubkę. Owszem, Saturn też robi swoje, jednak otaczający nas ludzie nie omieszkują nam tego wypomnieć.

Jednak ta bajka ma happy end – Saturn z czasem łagodnieje, jedli tylko przejdziemy pozytywnie jego test.

I jak ktoś bardzo mądrze to kiedyś powiedział – Saturn nigdy nie odmawia. On tylko opóźnia.

Saturn potrafi dać dużo więcej niż możemy mieć nawet nadzieję.

Kilka chwil przed pierwszą randką…

Znalazłam bardzo fajny rozkład Tarota by sprawdzić jak potoczy się sytuacja na pierwszej randce. Oczywiście rozkład można zastosować i do każdego kolejnego spotkania, przy czym najwieksza niepewność ale i podekscytowanie towarzyszy temu pierwszemu spotkaniu.

Rozkład jest prosty i nieskomplikowany a daje bardzo konkretne odpowiedzi.

Z racji, że moje życie miłosne zapadło w śpiączkę, mam bliską mi wolontariuszkę która zgodziła się zaryzykować i przetestować rozkład na sobie.

Okazja nie kazała na siebie długo czekać i jak królik z kapelusza wyskoczyło zaproszenie na pierwsze spotkanie.

Mała ściągawka dla chętnych by spróbować rozkładu na własnych randkach:

  • 1. Atmosfera podczas spotkania.
  • 2. Oczekiwania pytającego wobec znajomosci.
  • 3. Oczekiwania osoby z którą idzie pytający na spotkanie wobec znajomosci.
  • 4. Jak pytający odbierze towarzysza/ Co o nim pomyśli/ wrażenia?
  • 5. Jak mężczyzna z którym pytająca jest umówiona, ją odbierze/ Co o niej pomyśli/wrażenia?
  • 6. Jak pytająca powinna zachować się na spotkaniu?
  • 7. Na co uważać podczas spotkania?
  • 8. Sytuacja po randce – niedaleka przyszłość.

A jak sprawy potoczyły się u mojej wolontariuszki?

Śpieszę z interpretacją.

Atmosfera na randce zapowiada się obiecująco. 6 Mieczy jest chyba jedną z najbardziej optymistycznych kart z dworu Mieczy. Często pokazuje zmianę sytuacji – od momentu kiedy coś nas smuci po przejście do optymistycznej wersji zdarzeń. I tutaj bardzo lubię grafikę powyższej talii gdyż idealnie oddaje klimat tej karty.

Pozostaje tylko uśmiechnąć się, wypiąć pierś do przodu i ruszyć z optymizmem przed siebie.

Na pozycji drugiej, są oczekiwania mojej wolontariuszki. Tutaj otrzymałam 8 Buław. Nie ma bardziej nastawionej na szybki romans karty niż właśnie 8 Buław. Tak więc osoba dla której kładę karty ma nadzieję, na szybki rozwój wypadków i przejście do meritum randki w dość ekspresowym tempie.

Czego oczekuje pan wybierający się na spotkanie? Na pozycji trzeciej otrzymałam 7 Monet. Delikatnie rzecz ujmując – jemu się nigdzie nie śpieszy. To po pierwsze. A dwa, nie przepadam za Monetami w rozkładach na sprawy sercowe czy męsko- damskie. Monety w najlepszej swojej wersji mówią o ciepłych uczuciach i przyjaźni. Jednak zdecydowanie nie ma tu miłosnej ani seksualnej chemii.

W 7 Monet człowiek zwykle czeka. Czas mu się dłuży i nie zna dnia ani godziny kiedy wskoczy w swojej kolejce na pozycję z numerem „jeden”.

Pozostaje tu tylko cierpliwie czekać. Być wytrwałym i pielęgnować to, co jest na dany moment.

Czyli pan idąc na randkę niczego sobie po niej nie obiecuję ani nie oczekuje.

W kolejnym miejscu, według mnie, najbardziej ekscytujące pytania: jak pani odbierze pana i wzajemnie.

Po stronie pytającej pytającej mamy Asa Buław – pani zdecydowanie widzi kandydata do kolejnych spotkań i potencjalnego romansu. Z kolei u pana pojawia się solidna 3 Monet.

Tak jak pisałam wyżej, nie lubię Monet w tego typu rozkładach. W 3 Monet mamy solidny fundament do rozwijania sprawy, przy czym odnosząc tą kartę do spraw uczuciowych – wyglada to na solidną przyjaźń.

Chemii tu nie ma.

Co zatem karty radzą mojej wolontariuszce? Jak zachować się w czasie randki – 10 Kielichów a czego nie robić – Paź Monet.

10 Kielichów mówi o spełnieniu i szczęściu. Radości. A zatem karty radzą by korzystać i cieszyć się towarzystwem.

Z kolei Paź Monet przestrzega by nie wychodzić „przed afisz” i nie proponować opłacenia rachunku. Oddać facetowi to, co męskie czyli rachunek za wspólnie spożyty posiłek czy wypity trunek.

Pazie (z wyjątkiem Mieczowego) lubią być pomocne, uczynne, takie dobre dusze każdemu życzliwe. Przy czym będąc na randce i będąc stroną żeńską tego zdarzenia, warto dać się wykazać mężczyźnie.

Jaki zatem finał całej tej opowieści – karty zapowiedziały Króla Buław.

Przyznam szczerze, że się ucieszyłam i z entuzjazmem oświadczyłam wolontariuszce, że facet odezwie się po randce i wyjdzie z propozycją. Dodać muszę, że Król Buław oprócz inicjatywy ma tez duży urok osobisty i jest świadomy wrażenia jakie robi na płci przeciwnej.

Fakt, zaraz po spotkaniu pan szybko skontaktował się z panią, przy czym zaproponował znajomość na gruncie towarzyskim i przyjacielskim – wolontariuszka trafiła zatem w miejsce zwane „friend zone”( co niestety ale karty sugerowały od początku mimo, końcowego Króla Buław).

Cukierek albo psikus

Weszliśmy w czas zimowy. Zyskaliśmy godzinę oraz ciemniejsze popołudnia i mroczne wieczory. Smaki jesiennej kawy jak nigdy poprawiają humor i dodają otuchy.

Osobiście jesień to moja ulubiona pora roku. Zwłaszcza ta bliżej listopada kiedy drzewa są w zaawansowanej czerwieni a światła latarni miejskich jak nigdy budzą romantyczne skojarzenia.

Astrologicznie jest to pora panowania Skorpiona.

Znak który ma chyba najczarniejszy PR, budzący wiele kontrowersji i obaw – czy jest to jednak zasadne?

Posiadając planety osobiste czy też Ascendent w znaku Skorpiona odbieramy życie intensywniej.

Pierwsze, co kojarzy mi się z tym znakiem to „kontrola”( niekoniecznie tylko w odniesieniu do sfery buduarowej).

Rozmawiałam niedawno z dwiema znajomymi mającymi Wenus i Księżyc w Skorpionie. Obie przyznały, że czują wewnętrzny przymus( Księżyc) oraz przyjemność( Wenus) w kontrolowaniu finansów. Obie z ochotą opowiadały o planowaniu budżetu i odkładaniu finansów na specjalne sub-konta( podległe konta).

Posiadając planety w znaku Skorpiona często też czujemy potrzebę przekraczania granic, sięgania do jądra sprawy.

Z jednej strony bezwarunkowa kontrola nad wydarzeniami a z drugiej – totalne, emocjonalne zaangażowanie i „czucie” do szpiku kości.

Tu, dla przykładu kolejna moja znajoma z Księżycem w Skorpionie – zaangażowana w specyficzny związek. Jak sama często mówiła: przy jej partnerze reszta facetów jest miałka i bez wyrazu. Ona sama musiała poczuć ekstremum a wręcz przekraczać granice tabu by czuć, że jest emocjonalnie zaangażowana w relację.

Skorpion umie obchodzić się z cudzym dobrem jest wręcz urodzonym biznesmenem.

Nie warto sprawdzać jak daleko Skorpion sięga pamięcią, zwłaszcza jeśli chodzi o „nadepnięcie na odcisk”.

Skorpion pamięta. U niego zemsta najlepiej smakuje na zimno a czas nie gra roli. Tu na myśl przychodzi mi pewna seria książek, gdzie bohaterowie uwikłani są w rodzinną vendettę sięgającą setek lat a tytuł powieści ma wymowny tytuł „Dług”( Skorpiony to specjaliści od egzekwowania należnych im dóbr).

Co miesiąc mamy krótki „teaser” skorpionicznego klimatu, kiedy to Księżyc w swej co miesięczne wędrówce, przebywa przez dwa i pół dnia w znaku Skorpiona. Nie wiem skąd ogólne przekonanie, że to czas najlepszy na randki.

Niekoniecznie.

Czas ten nie sprzyja wychodzeniu ze swojej skorupy czy przełamywaniu lodów więc nie ryzykowałabym kontynuacji znajomosci w oparciu o spotkanie gdy luna przemierza ten mroczny znak. Przynajmniej pierwsze spotkania, gdy znajomość dopiero kiełkuje, dobrze odłożyć na inny dzień, kiedy aura bardziej sprzyja otwieraniu się i rozmowie.

W czasie przebywania Księżyca w znaku Skorpiona, ludzie zazwyczaj są skryci, uparcie chronią swojej prywatności, niechętnie dzielą się czymkolwiek o sobie. Są nieufni i bardzo łatwo urazić siebie nawzajem.

Miałam tą przyjemność kilka miesięcy temu, by uczestniczyć w babskim spotkaniu w czasie Księżyca w Skorpionie. Pomimo, że wszystkie cztery znałyśmy się od jakiegoś czasu, to od samego początku czuć było w powietrzu zgrzyt. Mi osobiście nie odpowiadał dobór lokalu – bez określonego klimatu i z tłumem ludzi, a siedząc na zewnątrz narażona byłam( a raczej moje włosy) na dość silny wiatr. Koleżanka z kolei nie czekając na resztę grupy złożyła sama zamówienie gdyż stwierdziła, że jest tak głodna, że nie będzie czekać na resztę dziewczyn. W dalszej części wieczoru pojawił się niewygodny temat dzieci, jedna z koleżanek usilnie forsowała temat na dwóch pozostałych bezdzietnych kobietach i koniecznie chciała wiedzieć jak to jest „nie być matką a mieć 40 lat”…

Skorpion lubi dotykać tematów tabu.

Skorpion obsesyjnie dba o swoje bezpieczeństwo( zapewnienie pokarmu sięga rangi „przetrwania”).

Skorpion jest posesywny i zazdrosny.

Skorpion jako znak stały rzadko zmienia obrany kurs – prędzej będzie się trzymać jak pijany płotu.

Finalnie, wspomniane wyjście zakończyło się filozoficznym rozważaniem wydarzeń tego wieczoru i wzajemnym przepraszaniem, podczas rozjeżdżania się już do domu. Klimat ciemnego parkingu, intymność miejsca gdzie stałyśmy same we cztery, sprawił, że emocje opadły i udało nam się w zgodzie rozejść bez żywienia dozgonnej urazy.

Także bieżący miesiąc któremu patronuje Skorpion może być czasem kiedy niekoniecznie będzie nam się chciało integrować z otoczeniem a bardziej niż kiedykolwiek cieszyć własnym albo przynajmniej sprawdzonym już towarzystwem.

Ludzie bardziej niż zwykle mogą być przewrażliwieni na swoim punkcie i mniej skłonni do kompromisów czy negocjacji.

Z drugiej jednak strony czas może pokazać na kogo tak naprawdę możemy liczyć , a co jest tylko naszym pobożnym życzeniem.

Strach się nie bać

Za pisanie tej części bloga zabierałam się od kilku dni. Wyszły mi trzy wersje robocze i żadnej „nie czułam”. Także proszę trzymajcie kciuki by tym razem udało mi się dobrnąć do końca, a przynajmniej przejść do sedna – nie kończąc tylko na przydługim wstępie😅

Wpis miał być na temat zbliżającego się nowiu w Skorpionie który jest zarazem częściowym zaćmieniem Słońca. I na samym pomyśle mogłoby się skończyć gdyby nie serial który udało mi się obejrzeć przez weekend.

Może jednak zacznę od początku.

Nie lubię nowiu. Przynosi senną, zmęczoną atmosferę i to niezależnie od znaku w jakim się tworzy.

Nowie, klasycznie i według wielu astrologów, zwłaszcza tych z zamierzchłych czasów, nie mają dobrego PR. Mogą bowiem zwiastować sprawy, inicjować zdarzenia, na które niekoniecznie jesteśmy przygotowani ani w ogóle nie mamy ochoty gościć ich w naszym życiu. Oczywiście skala zdarzenia zależy, co ów nów uruchamia w naszym horoskopie. Jeśli na dany moment nie ma w tranzytach horoskopu większych zgrzytów z planetami społecznymi czy pokoleniowymi ani też Mars przy niczym nie majstruje, to może skończyć się na kolejnej kawie i haśle: „Oby przetrwać ten dzień”. A może też się tak zdarzyć, że nów jest przysłowiową „iskrą” i odpali cały łańcuch tranzytów i progresji.

Teraz dodajmy do tego hasło „zaćmienie”.

To również nie budzi pozytywnych skojarzeń.

I po trzecie – znak Skorpiona który jest głównym bohaterem wszystkich astrologicznych memów na temat seksu bdsm, zemsty w stylu włoskiej vendetty oraz wszelkich okultystycznych wynaturzeń.

Jaki to obraz maluje w wyobraźni przeciętnego zjadacza chleba?

Gęsia skórka na pewno gwarantowana.

Gdzie w tym wszystkim jest mój weekendowy serial z Netflix’a?

Otóż jest.

Nów a raczej zaćmienie Słońca w znaku Skorpiona wypada ściśle na moim Jowiszu. Wspomnę też, że o ile „przeciętny” nów czy pełnia ma zakres działania plus minus jeden dzień od daty uściślenia, o tyle zaćmienia mają większą moc i warto obserwować wydarzenia na około tydzień przed dokładną ich datą.

W moim przypadku Jowisz w 2 stopniu Skorpiona włada sprawami 6 domu czyli: praca, zdrowie ale też – codzienne obowiązki oraz sprawy którymi zajmujemy się rutynowo od czasu do pory.

Dom 2 to moje zasoby.

A ja mam wykupiony przez siebie abonament Netfixa’a 😀

Czyli czasami coś oglądam – głównie seriale.

Taki mały rytuał zapoczątkowany z siostrą. Zdarza się, że obie pochłaniamy z wypiekami którąś z produkcji, a czasami z osobna, z racji odmiennych gustów.

I w piątek, w okolicach godziny kiedy dzieci są już po dobranocce, odkryłam na Netflix’e „Midnight club”.

Serial opowiada o grupie nastolatków przebywających w hospicjum z racji terminalnego stanu zdrowia. Do tego młodzież owa postanawia założyć tajną grupę i o północy każdego dnia, schodzą się do biblioteki by opowiadać sobie mrożące krew w żyłach opowieści. By dodać smaku, po starym, wiktoriańskim budynku błąkają się duchy poprzednich właścicieli, a pokolenie wstecz- w piwnicach budynku doszło do zbiorowego samobójstwa na tle działań okultystycznych.

Czyż to nie idealnie ujęta tematyka sezonu Skorpiona?

Podsumowując, zaćmienie w Skorpinie uruchomiło wydarzenie na które nie do końca byłam przygotowana( poniekąd spodziewałam się, że nie będę oglądać filmu przez palce z kocem na głowie) jednak nie pozostawiło we mnie traumatycznych i transformujących śladów na kolejne dni.

Rano obudziłam się z lekkim „kacem” z powodu kilkugodzinnego maratonu filmowego😅

10 Monet i Depeche Mode

Bardzo lubię uzupełniać bieżące tranzyty mojego horoskopu o kartę dnia z Tarota. Daje to bardzo konstruktywne wnioski – dwa różne puzzle tworzą pełny obraz.

Przykład idealnej współpracy dwóch technik ezoterycznych miałam okazję zaobserwować kilka dni temu.

Jako kartę na dany dzień miałam 10 Monet która mówi o dużych zasobach finansowych, często odnosi się do zamożnej rodziny jak również( a wręcz przede wszystkim), mówi o zakończeniu pewnego cyklu, zwykle o szczęśliwym happy end’zie ( mając na uwadze położenie w rozkładzie). Oczywiście jako pojedyncza karta dnia, 10 Monet zdecydowanie mówi o pozytywnych rozstrzygnięciach( dosyć namacalnych).

Tego samego dnia uściślał mi się tranzyt Merkurego w Pannie( silna pozycja bo Merkury jest tu u siebie jak również wywyższony) do mojego urodzeniowego Słońca( które włada u mnie 11 domem czyli między innymi sferą marzeń i planów na przyszłość). Dodatkowo, urodzeniowo mam też silnego Merkurego bo w Bliźniętach i w sekstylu z Wenus – pozytywne tranzyty Merkurego przynoszą mi po prostu dobre rzeczy.

Jakie zatem marzenie chciał tego dnia spełnić dla mnie Merkury? I jaki cykl miała zamknąć 10 Monet mówiąca o satysfakcji z tego dnia?

Jak grom z jasnego nieba, gruchnęła wieść o ogłoszeniu światowej trasy koncertowej przez Depeche Mode. Po prawie 5 letniej przerwie muzycy zapowiedzieli swój powrót. Ja osobiście czekałam na możliwość pójścia na koncert od roku 2014 kiedy to musiałam odsprzedać swoje bilety na warszawski koncert z uwagi na swoj stan zdrowia.

Zdecydowanie było i jest to moje wielkie marzenie by pójść na koncert – raz, że nigdy na żadnym nie byłam a dwa – całe moje życie wraz z dzieciństwem i okresem dojrzewania jest w jakiś sposób naznaczone muzyką Depeche Mode.

Moje hity:

Inna sprawa – cena biletów jest wprost proporcjonalna do lat nieobecności na scenie i przyprawia o lekki zawrót głowy.

Zawód zapisany w gwiazdach

Ostatnimi czasy Los upomniał się o moją uwagę w temacie astrologii…

…I zesłał mi kilka osób które przede wszystkim chciały poznać swój potencjał w zakresie spraw zawodowych.

Tak więc przysiadłam do moich zasobów wiedzy i zaczęłam odświeżać temat na bazie swojego horoskopu – nikogo tak dobrze nie znam jak samą siebie 🙂

O sytuacji zawodowej, gdzie będziemy pracować albo przynajmniej na jakim spectrum zawodowym jesteśmy, mówi – cały horoskop. Zawężając analizę do 6 i 10 domu możemy być dalej niż w statystycznym błędzie a wręcz pomylić się o lata świetlne.

Zaczynamy od analizy położenia Słońca, Marsa, Ascendentu oraz Księżyca. O Merkurym też należy pamiętać w równym stopniu, co o pozostałych gdyż klasycznie oznacza sprawy zawodowe. Uwarunkowania zawodowe pokażą też najsilniejsze planety( naturalne nasze talenty), silnie podkreślone znaki czy ważne aspekty.

Posiadam 8 domowe Słońce – od najmłodszych lat interesowałam się ezoteryką w szerokim zakresie – w tym przodowały zabawy Andrzejkowe z gabinetem wróżb. Mam Raka na Medium Coeli(opieka) a Księżyc w 6 domu – naturalne jest dla mnie, że „pełnię służbę” dla kogoś. Ponieważ Rak jest kardynalnym znakiem – potrafię wyjść z inicjatywą choć przy słabym 12 domowym Marsie w Wadze, prędzej skorzystam z nadarzającej się oferty pracy od kogoś znajomego niż będę sama wysyłać CV( co też mi się zdarzało).

Słońce w 8 domu w Byku pokazuje, że mogę pracować zarządzając cudzymi zasobami, mieć do czynienia z kasą przez duże „k”. Zapewne mógłby tu być i dom pogrzebowy oraz wszelkie ubezpieczalnie, jednak pierwszą moją pracą na etat było call centre w zagranicznym banku( władca 6 domu to Jowisz czyli zagranica). A ponieważ Jowisza nam w tajemniczym i posesywnym Skorpionie, moje call centre zajmowało się windykacją( co też jest domeną 8 domu – cudze pieniądze i długi).

Jako, że Medium Coeli mam w opiekuńczym Raku a Marsa w dyplomatycznej Wadze, mój stosunek do klientów banku był bardzo wyrozumiały i bardziej chciałam pomóc rozwiązać problem( tu też kłania się „służalczość” Księżyca w 6 domu) niż mieć satysfakcję, że kontaktuję się z pozycji władzy( solarne Byki nie mają „parcia na szkło” i awans, a raczej chcą w spokoju odrobić pańszczyznę 😉

Kolejne moje prace były związane z produkcją – i tutaj znów kłania się Jowisz jako władca 6 domu bo prace te wykonywałam za granicą oraz Słońce w Byku mówiące po prostu o rzeczach namacalnych.

A że mój Merkury w Bliźniętach żadnej pracy się nie boi i łatwo przestawia na inne tory, to zmiana call centre na fabrykę nie była problemem.

W pierwszej firmie „zadziałał” Jowisz w Skorpionie – produkcja rzeczy służących do chowania(bagażniki do montowania na górze samochodu) . Ponieważ Marsa mam w markowej Wadze – produkty renomowanej firmy( na marginesie, wszystkie moje prace łącznie z obecną, są dla znanych, rozpoznawalnych, firm).

W drugiej firmie moja praca polegała głównie na sprawdzaniu jakości produktu – zadziałał „czepialski” Księżyc w 6 domu oraz silny trygon Saturn- Markury, mówiący o trzymaniu się pewnej formy, szablonu.( wraz ze Słońcem w Byku odpowiedzialnym za rzeczy).

W obu przedsiębiorstwach sednem produkcji było wytapianie określonej formy – plastik z granulatu zmieniał się w określony kształt- nic tak nie pasuje do tego magicznego procesu jak Neptun -drugi współwładca mojego 6 domu( posadowiony w 3 – praca w krótkim dystansie od domu).

W obecnej pracy „działa” mój 6 domowy Księżyc oraz MC w Raku bo jestem pokojówką i dbam o potrzeby gości hotelu. Hotel ma renomę i historię – silny Saturn w Wadze w trygonie z Merkurym, gdzie Słońce w Byku po prostu lubi ładne miejsca i dobre jedzenie czyli hotel mieści się w pierwszej trójce 🙂

Przy analizie horoskopu oczywiście warto zwrócić uwagę na rozłożenie żywiołów i jakości, relacje Słońca i Księżyca gdyż to zdecydowanie da podpowiedź w jakich dziedzinach możemy się sprawdzić zawodowo.

Co kręci Wenus?

Wenus w horoskopie wskazuje co lubimy( niezależnie od płci właściciela horoskopu), co nam się podoba( u panów pokaże typ kobiety na jakiej zawieszają oko), u płci piękniej będzie oznaczać sposób wyrażania swojej kobiecości i oczywiście ogólnie – nasze podejście do miłości i tematów pobocznie z nią związanych.

Zacznijmy zatem przegląd astrologicznych możliwości Wenus:

Czego można spodziewać się po Wenus w Baranie?

Szybkiego tempa.

Baran jako znak ognisty i kardynalny ma prędkość w działaniu przekraczającą prędkość światła – uczucia u Wenus w Baranie są wyrażane wprost( no bo po co owijać w bawełnę jak wiadomo o co chodzi 😉

Jeśli chodzi o to, co się podoba – a wiadomo, że panie lubią ładne rzeczy – to wszystko, co jest wygodne i na płaskiej podeszwie. Utylitarne – wojownik musi być uzbrojony po zęby, a więc torebka kobiety z Wenus w Baranie musi pomieścić wszystko – a przynajmniej wiele by móc skutecznie i samodzielnie poradzić sobie w miejskiej dżungli.

Pan posiadający Wenus w Baranie będzie preferował zdecydowane i otwarte kobiety. Samodzielne, niezależne. Sam oczywiście też nie będzie długo zwlekał by powiedzieć o co mu chodzi. Żywioł ognia dodaje tutaj odwagi, pewności siebie i prostoty, nie ma zabawy w podchody i opracowywania strategii – bo według Wenus w Baranie życie jest przyjemniejsze kiedy jest proste i bezpośrednie.

Przyznam szczerze, że Bycza Wenus nastręcza mi niezręcznych problemów. Buszując po swojej astrologicznej bazie nie mam zbyt wielu przykładów ale … mam pewne asy w rekawie.

Bycza Wenus w kobiecym wydaniu jest kwintesencją samej siebie. Tutaj planeta jest w swoim znaku, nikt jej nie pogania( jak w przypadku Wenus w Baranie gdzie Mars z bacikiem klepie po pupie z raźnym okrzykiem: szybciej!).

U kobiet z Wenus w Byku wyraźnie zaznacza się klasyka – znak Byka jest najbardziej stały. Ziemski. Nie ma tu modowych wyskoków, jeansy w czasie wolnym, garsonka do biura, sukienka na wesele, paznokcie równo przycięte( french na co dzień, czerwony na randkę). I najważniejsze – kasa musi się zgadzać. Nic tak nie zaurocza byczej Wenus jak solidny stan konta, porządna praca ze stałym dochodem( u partnera).

Ziemskie znaki skupione są na materii a wszelkie długi są „passe”.

Z kolei pan posiadający Wenus w tak zmysłowym znaku doceni bardziej kobiecy wygląd, okrągłe kształty. Do tego serce i żołądek będzie cieszyć widok swojej lubej podczas kuchennego pichcenia małego co nie co. Oczywiście pani powinna być do tego zadbana, z delikatnym makijażem i w schludnym fartuszku, tak aby w razie niespodziewanej wizyty była wizytówką swojego partnera.

U panów Bycza Wenus oznacza – posiadam więc kocham albo kocham bo posiadam 😉

Co przyciąga uwagę Wenus w Bliźniętach?

Komunikacja.

Obie płcie z takim posadowieniem będą szukać kogoś kto lubi być w nieustającym kontakcie, gadać, wymieniać ploteczki, dzielić się pomysłami. Panie z Wenus nie usiedzą spokojnie na kanapie czy też nie starczy im cierpliwości na gotowanie, jednak ich mózg będzie na nieustannej dawce dopalaczy – ciekawić będą gry planszowe, kontakty z ludźmi – choć trzeba przyznać, że w tym przypadku i panie i panowie idą na ilość hurtową w kwestii zawierania znajomosci, bez koniecznej kontroli jakości.

Wenus w Bliźniętach posługuje się umiejętnością flirtu na poziomie „master”.

Panowie z Wenus w Bliźniętach będą zwracać uwagę na kobiety wesołe, otwarte na kontakt, swobodne, nie pretensjonalne, o żywym umyśle i otwartej głowie( na różne pomysły).

Częstym motywem u panów z Wenus w Bliźniętach jest równoczesne pojawienie się na horyzoncie dwóch potencjalnych kandydatek na randkę.

Przy Wenus w Raku następuje chwila spokoju i wyciszenia po Bliźniaczych swawolach i tłumie ludzi.

Wenus w Raku chce spokoju. Potrzebuje czuć się bezpiecznie, a to najlepiej zapewnia jej własny dom.

Kobieta z tak posadowioną planetą z lubością będzie oddawać się rodzinie i jej emocjonalnym potrzebom. Świetnie wyczuwa emocje, ma silną intuicję i kocha kiedy umie odgadnąć potrzeby bliskich. Dobrze czuje się w kuchni, a do pełni szczęścia potrzebuje przynajmniej jednego potomka.

Podobnie jest z panami wyposażonymi w Raczą Wenus. To często ojcowie zgromadzeni na płacach zabaw czy boiskach – takie osoby bardzo chętnie spędzają czas wolny ze swoimi dziećmi i z niezwykłą umiejętnością wyczuwają stany emocjonalne swoich pociech.

Legendarne jest już stwierdzenie na temat raczego( męskiego) upodobania do kobiecego biustu – im większy tym weselej jest właścicielowi z Wenus w Raku. To specyficzne zainteresowanie można przełożyć na porównanie do matki która karmi swoje pociechy – wszystko w znaku Raka krąży wokół domu, dzieci oraz jedzenia.

Racza Wenus jest romantyczką. Kobieta będzie szukać tutaj partnera z którym poczuje emocjonalną więź, z kolei mężczyzna zwróci uwagę na najcichszą i najbardziej nieśmiałą dziewczynę na imprezie. Albo tą z najbardziej imponującym rozmiarem dekoltu – gdzie oczywiście jedno nie wyklucza drugiego.

Zrobiło się trochę ckliwie i sentymentalnie przy Wenus w Raku więc pora przejść do przebojowej Wenus w Lwie.

Lew jako zodiakalny egocentryk dodaje Wenus splendoru i pewności siebie. Jako, że jest to też żywioł ognia, Wenus tutaj nie próżnuje. Wkłada bardzo dużo wysiłku w swój image i nie bierze pod uwagę niczego innego niż zachwyt otoczenia nad jej wyglądem.

Tu jest na bogato. I z odpowiednią oprawą.

Kobiety mając takie posadowienie planety miłości mogą być dramatyczne w swoim zachowaniu, lubiące być w centrum zainteresowania – bycie bohaterką filmików na TikToku – to zdecydowanie dobry pomysł by zaistnieć w świecie – i to, co Lwie Wenusy lubią najbardziej.

Wenus w Lwie jest łasa na komplementy. I pana i panią z takim położeniem planety można skusić na wiele poprzez odpowiedni komplement.

Kobieca Wenus w Lwie mówi: jestem tym, co najlepsze. Podziwiajcie mnie.

Męska Wenus w Lwie: wybieram to, co najlepsze i najbardziej podziwiane przez otoczenie.

Tu jest szpan, Porsche i szampan w porze lunchu.

…i jak zawsze z jednej skrajności wskakujemy w drugi koniec – Wenus w Pannie.

Według niej zawsze można coś udoskonalić.

To ona ma zawsze idealnie wyskubane brwi, wykrochmaloną pościel i porządek w domu – pod linijkę. Ta Wenus kocha poprawiać świat stąd nieustannie będzie „sugerować” otoczeniu, co jest do korekty.

Jest też „ludzka”, miłosierna strona Panny – kocha zwierzęta i otaczające ją środowisko. Zlituje się nad każdym zagubionym psiakiem, wyrzuconym kwiatkiem.

Kocha być przydatna i pomocna.

Mężczyzna z Wenusową Panną, podejdzie bardzo pragmatycznie do swoich uczuć i tego, co mu się podoba, a co może w najgorszym razie sprawić mu przyjemność. Skieruje uwagę na kobietę wykazującą się inteligencją, bystrością umysłu, pracowitą( to imponuje wszystkim Pannom), konkretną i praktyczną. Nie będzie przykładał większej uwagi do sposobu w jaki ubiera się jego wybranka serca choć na pewno prostota przemawia bardziej do jego gustu.

Wenus w Pannie jest praktyczna stąd nie lubi wydawać pieniędzy – co tyczy się obu płci. Jak każdy znak ziemski, cieszą ją bardziej pieniądze na koncie niż te wydawane w sklepie na modowe „widzimisię”.

Waga czyli wszystko idealnie zbilansowane.

Wenus w Wadze u obu płci stawia na pokój. Nie lubi się kłócić, kocha harmonię i porozumienie w otoczeniu. Waga kocha też „być razem”, uczestniczyć w socjalnych wydarzeniach. Stawia na relacje i etykietę. U niej wszystko jest zgodnie z zasadami, a kobiece serce Wenus w Wadze najbardziej ujmie mężczyzna który z szarmanckim urokiem Bonda przejdzie bez mrugnięcia okiem, przez niedzielny obiad u rodziców.

Waga. Wenus w Wadze. To jest modowe 007.

W przypadku doboru garderoby tu nie na mowy o wpadce. Waga z naturalnym wdziękiem wie jak się ubrać. Z trendami jest na czasie, gdzie wszystko jest dopasowane do jej sylwetki oraz oczywiście dostosowane idealnie do okazji. Do tego należy dodać, że Wenus w Wadze kocha „metki” – wszystko z czego korzysta jest na odpowiednim (znanym i szanowanym)poziomie.

Rzeczy które kupuje muszą mieć odpowiednią reputację.

Jakiej kobiety szuka zatem pan z Wenus w Wadze w tle?

Stylowej. Zadbanej. Z manierami godnymi królowej i przestrzegającej savoir-vivre oraz bystrej i elokwentnej. Jako, że Waga to żywił powietrza, komunikacja to życiowy „must have” u partnerki.

Jak bardzo urocza potrafi być Wenus w Skorpionie?..

…to raczej retoryczne pytanie.

Jeśli powiem, że u Wenus w Skorpionie, wiszą w sypialni niekoniecznie same pejcze i akcesoria BDSM, to mogę wydać się nieco naiwna. Ta kobieta kocha „wysysać” męską energię choć trzeba przyznać, że pozostawia za sobą szlak męskich ciał z niebiańsko zadowolonym uśmiechem.

Jeśli ktoś uważał, że Wenus w Baranie jest obcesowa w swoich zalotach, to Wenus w Skorpionie wyprzedza ją o lata świetlne w przechodzeniu do „numeru pierwszego”.

Jako, że i tutaj Mars podsyca fantazję – nie ma finezji. Za to jest intensywnie i w każdy sposób.

Nie ma co ukrywać, że Wenus w Skorpionie kręci seks. Tak samo jak Wenus w Bliźniętach potrzebuje kontaktu werbalnego dla swojego wellbeing, tak Wenus w Skorpionie potrzebuje kontaktu fizycznego i poczucia transformacji jakie daje kontakt fizyczny.

Wenus kocha intensywnie i do szpiku kości.

Oczywiście nie tylko jednym człowiek żyje – musi też w coś się ubierać – Wenus w Skorpionie często potrafi przywdziać look femme fatale w stylu Dity von Teese – powłóczyste spojrzenie w mocnym makijażu oka, podkreślone usta, kobiecy ubiór uwypuklając walory oraz hipnotyczne perfumy.

Panowie z Wenus w Skorpionie lubią kobiety tajemnicze a zarazem takie które potrafią dostarczyć intensywnych doznań w życiu. Wenus w Skorpionie to kobieta ekstremalna i takich emocji potrzebuje właściciel horoskopu.

To też kobiety małomówne, skryte o rozbudowanej sferze emocjonalnej by nie powiedzieć skomplikowane – a mężczyzna chce tutaj być jak saper odbezpieczający minę.

Zrobiło się trochę duszno i braknie już tlenu, pora zatem otworzyć okno na świat i przywitać Wenus w Strzelcu.

Będzie wesoło i optymistycznie.

Pisząc o Wenus w Strzelcu należy wykreślić ze słownika słowo „związek” gdyż jak diabeł święconej wody – Wenus w Strzelcu unika związków najbardziej. Tutaj ani kobiety ani mężczyźni posiadający ową Wenus nie będą dążyć do określenia, co tworzą z drugą połową. Delikatnie i najbezpieczniej powiedzieć – przyjaźń.

Wenusy w Strzelcu kochają przestrzeń i swobodę. Mają szerokie horyzonty myślowe, także rzeczy które trafiają w ich gust nie są proste i przyziemne – jeśli podróż to najlepiej w Himalaje a po drodze przystanek na medytację w jednym z buddyjskich klasztorów. Wenus w Strzelcu chce doświadczać, przeżywać, być w tysiącu miejsc i tam gdzie jeszcze nikogo nie było – lot w kosmos zapewne byłby tu dobrym pomysłem na randkę.

Kobiety z Wenus w Strzelcu ubierają się wygodnie ale stylowo. Mogą wyskoczyć w płaszczyku ze sztucznego misia do kwiecistej spódnicy i trampek, lubią wyróżnić się z tłumu, zaznaczyć swoją niezależność a wręcz kreować nowe trendy – Strzelec jak nikt uwielbia być pomysłodawcą oraz nauczycielem wszystkiego.

Mężczyzna z planetą miłości w Strzelcu będzie szukać kobiety która go inspiruje, zaskakuje, z którą nie sposób mu się nudzić. Kobiety która ma optymistyczne nastawienie do życia, jest tolerancyjna oraz niekoniecznie stawia na monogamię( a przynajmniej jest otwarta na inne opcje niż tylko typowy prawnie zarejestrowany związek).

Zupełnie inne spektrum ukazuje Wenus w Koziorożcu. Tu nie jest łatwo, przyjemnie i radośnie. Związek, podejście do uczuć to poważna sprawa – rzutuje na status w świecie, a na to stawia przede wszystkim Wenus w Koziorożcu.

Wenus w Koziorożcu u obu płci nie śpieszy się z okazaniem uczuć. Cieszy ją sam fakt czekania( w jakikolwiek sposób) na partnera. Sama droga do celu jest tu największym afrodyzjakiem niż zwieńczenie całego procesu.

Kobiety z Wenus w Koziorożcu będą nastawione na robienie kariery, praca daje im szczęście, pięcie się po szczeblach kariery, awans społeczny i poważanie przez otoczenie, to jest zdecydowanie to, co kręci płeć piękną z takim posadowieniem Wenus.

Styl ubierania będzie zrównoważony, klasyka ale najlepszego gatunku, rzeczy ponadczasowe i nie wychodzące z mody( Saturn czuwa). Ulubiony kolor to czarny – zobaczyć Wenus w Koziorożcu w „małej czarnej” od Chanel to prawie standard 😉

Panowie z Wenus w Koziorożcu oprócz wyżej wspomnianego czekania które zdecydowanie bardziej kręci niż którakolwiek rozkładówka z Playboy’a, uwielbiają testować swoje obiekty westchnień. Nie bez przypadku użyłam tu słowa „obiekt” gdyż osoba poddawana wszelkim testom, może niekiedy czuć się jak motyl przyszpilony w gablocie.

Mężczyzna z Wenus w Koziorożcu musi mieć pewność, że dobrze ulokował uczucia, a na to musi mieć czas.

Wenus w Koziorożcu lubi osoby pracowite, dla których praca zawodowa jest ważnym elementem życia. Liczy się też powściągliwość, skromność, konserwatyzm.

… oczywiście są też inne dziedziny życia dla których warto poświecić swoj czas – Wenus w Wodniku zrobi wszystko inaczej. Kocha też wszystko, co jest inne i odbiega od normy.

Zaznacza się tutaj umiłowanie do technologii, zapewne smart house byłby idealnie w guście Wenus w Wodniku – wszystko streowane pilotem, łącznie ze spuszczaniem wody w toalecie.

Oczywiście trochę tu żartuję, jednak trudno szukać przestarzałych technologii wokół Wenus w Wodniku. Panowie zapewne będą tutaj wieść prym w kolekcjonowaniu przeróżnych gadgetów.

Jeśli chodzi o podejście do miłości to najlepsze jest określenie – razem ale osobno. Mieszkanie na dwa domy byłoby wręcz idealne. Wodnik jako znak stały nie będzie skakał z kwiatka na kwiatek, musi mieć jednak poczucie swobody. Wenus przebywając w tym znaku daje osobie potrzebę nieskrępowanej wolności. Mało kto z takim posadowieniem planety miłości będzie naciskał na formalny związek.

Wenus w Wodniku kocha przyjaciół, uwielbia tworzyć towarzyskie stowarzyszenia, komuny. Tutaj czuje się najbardziej swobodnie i zrozumiana. Ponieważ znakowi patronuje też Saturn, pasuje tu stwierdzenie: bycie samotnym w tłumie. Ludzie z taką Wenus wyróżniają się często ubiorem, zwłaszcza panowie( Harry Styles w teledysku „As it was” jest tu perfekcyjną Wenus w Wodniku).

Panie z takim posadowieniem wydają się mniej ekstrawaganckie w swoim odzieniu choć jak najbardziej podążają za duchem czasu i modą. Wenus w Wodniku u kobiet daje niezrównany flirciarski talent. Jako że Wodnik należy do trygonu powietrza, Wenus w tym znaku będzie cenić rozrywki umysłowe, sama będąc też wprawiona w prowadzeniu konwersacji.

Panowie z Wenus w Wodniku szukać będą kobiet oryginalnych, przyjacielskich, możliwe, że będzie tu imponować przynależność do jakieś grupy lub stowarzyszenia.

I na koniec Wenus w Rybach – ostatnia choć nie mniej ważna od pozostałych. Można by wręcz powiedzieć, że wisienka na torcie gdyż w Rybach wywyższona jest Wenus a włada tu Jowisz wspólnie z Neptunem.

Co lubi tutaj Wenus? Jest wielką romantyczką, niepoprawną. Możliwe, że bardzo idealizuje relacje gdyż Neptun gubi właścicielkę w domysłach gdzie leży prawda a gdzie zaczyna się książkowa( romansowa) fikcja.

Wenus w Rybach kocha marzyć, oddawać się fantazjowaniu i kreowaniu różnych życiowych scenariuszy. Osoby z takim położeniem planety odznaczają się wysoką inteligencją emocjonalną, są empatyczne i wyczulone na nastrój partnera.

Kobiety z takim położeniem planety miłości z chęcią oddadzą swoje życie w ręce kogoś kto nimi pokieruje, gdyż same kiepsko sobie radzą z przyziemnymi sprawami.

Mężczyźni z kolei mając Rybią Wenus będą szukać partnerki będącej spełnieniem ich marzeń, fantazji. Kobieta nie do końca realna, eteryczna, o ciekawiej urodzie, budzącą emocje i chęć opieki w mężczyźnie. Mogą to być kobiety związane z szeroko pojętą sztuką( fotografia, kino, śpiew).

Można wyróżnić znaki zodiaku gdzie Wenus czuje się lepiej, gdzie włada lub jest wywyższona, przez co łatwiej realizuje swoje naturalne powołanie. Są i znaki, określane przez astrologów miejscami upadku lub wygnania Wenus, gdzie natura Wenus ulega wypaczeniu, nie działa w sposób jej przeznaczony. Jednakże każdy ze znaków ma swoją ciemną stronę mocy, a sama Wenus nie pozostaje bez winy będąc w znakach uznawanych za sprzyjających jej przeznaczeniu.

Nic nie jest czarno – białe.

Sezon na Wagę

Jesteśmy w okresie kiedy dnia co raz mocniej ubywa, kawa z fikuśnymi dodatkami cieszy podniebienie, a ciepłe skarpetki co raz częściej grzeją nasze stopy w nocy. Temu rozkosznemu jesiennemu okresowi patronuje astrologicznie znak Wagi. Trudno zatem się dziwić, że w tym okresie przychodzą na świat takie osoby jak Monica Bellucci.

Oczywiście stawiam, że we Włoszech gdzie urodziła się Monica skarpetki mogą być jeszcze nie potrzebne w nocy, a podniebienie nieustannie cieszy cappuccino wraz z kawałkiem tiramisu – to nie zmienia faktu, że osoby urodzone w miesiącu któremu patronuje Waga są pełne uroku i osobistego czaru.

Cieszą zmysły.

Pani Bellucci jest zdecydowanym symbolem kobiecości i niepodzielnie króluje jako symbol ponętnej Włoszki( czego dowodzi w filmie „Malena”).

Co jest zatem sekretem jej horoskopu? Czego może pozazdrościć jej przeciętna Kowalska? :p

Poniżej wrzucam kosmogram pani Bellucci oraz śpieszę z wyjaśnieniem w czym tkwi sekret.

Jeśli chodzi o sam wygląd i aparycję to dużo ma do powiedzenia opozycja Saturna z Wenus. Saturn jako władca Ascendentu nie jest może zwiastunem przykuwającej oko urody, jednak w aspekcie z Wenus zdecydowanie zmienia postać rzeczy. Do tego silna Wenus w kardynalnym 7 domu( którym włada w klasycznym ujęciu) która jest w recepcji ze Słońcem w Wadze.

I na tym jeszcze nie koniec.

Skąd zatem ten sex appeal?

Stawiam na kumulację planet osobistych w ognistym Lwie gdzie są to planety odpowiadające za atrakcyjność fizyczną: Wenus, Mars oraz emocjonalny Księżyc.

Lew jest znakiem który kocha być w centrum uwagi, być podziwiany. Błyszczeć. Jest dumny i świadomy siebie i swojej wartości.

„Nieśmiały”, jest ostatnią cechą jaką można go określić.

Pani Monica świadomie i z kobiecą „premedytacją” korzysta z wrażenia jakie wywiera na otoczeniu. Do tego nie jest kobietą która spoczywa na „urodowych” laurach. Ascendent w wytrwałym Koziorożcu popychał ją już od najmłodszych lat do zdobywania wiedzy. Urodzona w ubogiej rodzinie wiedziała, że na sukces musi sama zapracować a jak to popularnie mówią: nauka to potęgi klucz.

Monica Bellucci biegle zna trzy języki. Skończyła prawo gdzie rownolegle pracowała jako modelka by utrzymać się i zarobić na tak prestiżowe studia.

I tutaj też pomogła Wenus – władczyni 9 domu czyli między innymi zagranicy oraz studiów wyższych.

Charyzmy zdecydowanie dodaje Pluton w trygonie do Ascendentu – dając nie tylko magnetyczną aurę ale przede wszystkim charyzmę – otoczenie czuje respekt.

Co ciekawe, patrząc na horoskop można odnieść mylne wrażenie, że sfera domowa od najmłodszych lat pani Bellucci była sielankowa i usłana różami – bo przecież dwa benefiki związane są z rejonem 4 domu: silna 7 domowa Wenus oraz rezydujący w 4 domu Jowisz.

Nic bardziej mylnego.

O ile opozycja Saturna do Wenus dodała jej urody o tyle ta sama opozycja w odniesieniu do domu i rodziny, zesłała ubogie dzieciństwo( a przynajmniej w bardzo okrojonych materialnie warunkach). Do tego Jowisz w kwadraturze do Wenus mógł potęgować poczucie, że w domu jest za mało wszystkiego( pewien niedosyt).

Oczywiście Jowisz z Wenus mają swoj udział w sprawach domowych pani Bellucci ponieważ jej mama była z zamiłowania artystką( Wenus jak najbardziej patronuje sztuce). Można też zakładać, że dom w jakim mieszka sławna aktorka na pewno urządzony jest z dużym smakiem oraz można w nim znaleźć dzieła sztuki.

…I jak stare przysłowie mówi: „Nie oceniaj książki po okładce” a ja dodam tylko nieśmiało od siebie – Waga potrafi być twardym zawodnikiem( pomimo rozkosznego uśmiechu, miłej aparycji i dyplomatycznego zachowania).

Księżyc w relacjach

Weszliśmy w astronomiczną i astrologiczną jesień którą rozpoczyna kardynalny znak Wagi. Pora zatem na skupienie się na relacjach, ich jakości, poszukiwanie porozumienia i balansu w życiu. Klimat zatem idealny na kilka słów o Synastrii inaczej zwaną horoskopem partnerskim.

Horoskop ten nie dotyczy tylko relacji romantycznych a spokojnie można go sporządzić dla każdej znanej nam osoby i sprawdzić w jaki sposób współgra ona z nami. Osobiście zwracam przede wszystkim uwagę na aspekty w jakich są Księżyce osób dla których sporządzany jest horoskop. Prawdą jest, że aspekt koniunkcji, trygonu czy sekstylu zdecydowanie ułatwia wspólne funkcjonowanie pod jednym dachem, jednakże…najważniejsze jest czy Księżyce są tej samej płci( są w znaku męskim lub żeńskim). O ile przeciwieństwa często się przyciągają to w przypadku Księżyców ta zasada się po prostu nie sprawdza.

Księżyc utożsamia wszystko to, co jest w nas podświadome( taki podstawowy system operacyjny mówiąc językiem IT) i nie ma możliwości kontrolowania tego, trenowania czy wyćwiczenia- nie zmienimy tego w jaki sposób reagujemy na stres czy co nas relaksuje( jeśli lubimy białą czekoladę to nie wytrenujemy w sobie zamiłowania do sushi czy też w ramach wieczornego relaksu nie zaczniemy oglądać American Horror Story zamiast Bridgerton’ów).

Co zatem dzieje się kiedy spotykają się dwa różne( męski i żeński) Księżyce? Trudno tutaj o emocjonalne porozumienie. O ile na planie zawodowym czy koleżeńskim nie będzie to tak dotkliwe( choć trudno tutaj o wyrozumiałość szefa) to na gruncie rodzinnym jest bardziej skomplikowane i często stanowi podstawę do wszelkich konfliktów. Mój „ulubiony” przykład kwadratury Księżyców: Ona posiada ową planetę w Koziorożcu( znak żeński), on z kolei w Wadze( znak męski). Głównym problemem który zgłasza Ona jest, że partner ZA CZĘSTO mówi kocham Cię… On z kolei oskarża ją o emocjonalną oziębłość.

Kobieta z powyższego przykładu mówi, że czuje się wręcz atakowana przez romantyczne gesty partnera i osaczona gdzie sama wolałaby porozmawiać o uczuciach i jest otwarta na pomoc terapeuty odnośnie kryzysu w relacji.

Co ciekawe, Księżyc w Koziorożcu będąc w znaku żeńskim chętnie przyjmie pomoc czy wsparcie z zewnątrz, gdzie z kolei męski Księżyc partnera( w Wadze) nie widzi żadnego problemu by go konsultować z kimś z zewnątrz( i woli rozwiązać go sam po swojemu.

Jakie cechy zatem ma Księżyc w męskich znakach? To przede wszystkim inicjowanie, aktywność, działanie, dynamizm, optymizm, impulsywność, niecierpliwość, ekstrawertyzm.

Z kolei znaki żeńskie charakteryzują się biernością, przyjmowaniem, pesymizmem, cierpliwością, wytrwałością, intuicją, skupieniem na sobie.

Jeśli już jesteśmy świadomi swoich pierwotnych różnic to według mnie – połowa sukcesu. Reszta oczywiście zależy od reszty horoskopu i naszych predyspozycji do pójścia na kompromisy.

Najważniejsze czego jednak nauczyłam się obserwując horoskopy i idące za nimi historie różnych osób – zgodne Księżyce są wyrozumiałe dla siebie na wzajem oraz błędów jakie partner popełnia. W przypadku Księżyców o rożnej „płci” szybciej widać problem, kryzys i obie strony czują dyskomfort w relacji.

Jest pewnego rodzaju irytacja i rozdrażnienie pomiędzy osobami a można wręcz powiedzieć, że Księżyce żeńskie czują się atakowane przez osoby posiadające urodzeniowo Księżyc w męskim znaku.

Myślę, że idealnym podsumowaniem zgodnych Księżyców w horoskopie porównawczym jest cytat Carla Rogers’a znanego terapeuty:

„Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego człowieka, a nie widzenie własnego odbitego w jego oczach”.