O króliczkach, pomarańczy i prawdopodobnym sfingowaniu pierwszego lądowania na księżycu

… czyli, co czai się w horoskopie Stanley’a Kubrick’a.

Dziś rano, w niedzielę Wielkanocną powitała mnie powyższa fotka na Facebooku. I tak od myśli do myśli, zaczęłam szukać, co kryje się za tym uroczym ujęciem szczęśliwej rodziny.

Aż trafiłam na Stanley’a Kubrick’a, znanego ale i kontrowersyjnego reżysera filmowego.

Przyznam, że nie jestem filmologiem i z całego repertuaru obejrzałam „Mechaniczną Pomarańczę”( pod „przymusem” na jednym z zajęć fakultatywnych na studiach) oraz „Lśnienie”( tu bardziej utkwiła mi rola diabolicznego Jacka Nicholsona niż nazwisko reżysera).

Znam też „Oczy Szeroko Zamknięte” które swojego czasu mocno rozgrzewały wyobraźnię i opinię publiczną – a którego nie widziałam do tej pory.

Tak więc zaciekawiona filmografią reżysera którego repertuar krążył wkoło tematów iście plutonicznych: kontrola, tabu, przemoc, zerknęłam, co czai się w jego horoskopie – co by nie było – skazanego na sukces.

Horoskop po raz kolejny pokazał mi, że nie da się uciec od swojego przeznaczenia oraz tego, co będziemy robić w życiu.

Kucharz nie zostanie prawnikiem jeśli ma takie a nie inne przesłanki astrologiczne – i oczywiście na odwrót też.

Astro.com

Co u pana Kubrick’a rzuca się w oczy – w jego astrologicznym obrazie urodzeniowym:

– Słońce w swoim znaku – w Lwie, w koniunkcji z Wenus, kwadraturze z Jowiszem oraz w 9 domu( określane miejscem radości Słońca – planeta dobrze się tu czuje, pomimo, że jest to dom upadający czyli słaby),

– Księżyc w Skorpionie( klasycznie miejsce jego upadku, trudne położenie), w opozycji z Marsem i kwadraturze z Neptunem,

– Merkury w Raku w koniunkcji z Plutonem( władca Dsc),

– Wenus w Lwie w koniunkcji z MC, tworząca Wielki Trygon Ognisty wraz z Saturnem w Strzelcu oraz Uranem w Baranie,

– Mars z Jowiszem w 7 domu w Byku( dla Marsa miejsce wygnania, słaba pozycja choć poprzez położenie w domu kątowym oraz koniunkcji z Jowiszem, zyskuje siłę przebicia),

– jako, że patrzę na horoskop przede wszystkim pod kątem wykonywanego zawodu, to warto zwrócić uwagę na Neptuna w 10 domu oraz Urana w 5 domu

Czyli tak mówiąc normalnie…

Pan Kubrick zaczynał swoją karierę jako fotograf z dobrym okiem przez co, szybko został zauważony w odpowiednich kręgach. Karierę zawodową rozpoczął w modowym magazynie Look( władca Asc, Pluton w koniunkcji z prasowym Merkurym).

Tutaj też zdecydowanie daje o sobie znać kreatywny Neptun w Lwie w 10 domu( kariera, status w świecie, powołanie). Dodatkowo, Neptun „podłączony” jest z Księżycem w 1 domu reżysera poprzez kwadraturę – zajęcie wykonywane przez siebie samodzielnie( fotografia).

Jeśli chodzi o wykonywany zawód to przede wszystkim patrzymy na Słońce i Marsa, dalej dom 6, 10.

Tak w skrócie.

U pana Kubrick’a jest silne Słonce w znaku swojego władztwa jak również jest ono władcą 10 domu. Można więc sądzić bez patrzenia na ściągawkę kogo horoskop dotyczy, że osoba jest kreatywna, tworzy sztukę( silnie podkreślony znak Lwa). Sztuka związana z Neptunem a więc pierwsze, co przychodzi na myśl to przemysł filmowy( może być również paliwowy ale sądzącego po miejscu urodzenia które nie wskazuje na Teksas, stawiam na pierwszą opcję).

Mamy więc kogoś kreatywnego, twórczego z Marsem w Byku – znów uwaga kieruje się w kierunku sztuk pięknych( i niezbytniego umęczenia ciała przy pracy).

Przy czym warto wspomnieć i mieć na uwadze – znaki stałe charakteryzuje duża charyzma i zwykle nie zasilają szarych szeregów lini produkcyjnych.

A my mamy tu osobę z silną obsadą: Lwa, Byka oraz Skorpiona( Ascendent oraz Księżyc).

Szef zatem jak malowany.

Reżyser jak malowany – nikt tak nie trzęsie planem filmowym jak on.

Dom 6 w Baranie, władca Mars w Byku plus Jowisz, możliwe, że już poza orbą mówiącą o koniunkcji ale wciąż w tym samym znaku, co Mars. A Jowisz włada domem 5 – znów przychodzi na myśl sztuka, twórczość, kreacja własna.

I to wszystko wzajemnie łączy się w horoskopie reżysera.

Warto też zauważyć, że sztuka którą uprawiał pan Kubrick miała za zadanie wzbudzić w odbiorcy silne emocje – Merkury w emocjonalnym Raku podkręcony dodatkowo intensywnym Plutonem.

A zatem, to, co tworzył niekoniecznie miało być miłe, gładkie i zgodne z ogólną tendencją.

Do tego Wielki trygon w znakach ognistych – daje sto pomysłów na minutę, chęć działania, intensywną komunikację – trudno mi sobie wyobrazić milczącego reżysera 😉

Choć oczywiście Mars w 7 domu wskazuje na konflikty z otoczeniem( co potwierdzają źródła – był wymagający i przesuwał granice grających u niego aktorów – tu również „kłania” się Księżyc Skorpionie plus jego opozycja z Marsem w 7 domu).

Pluton z Merkurym dodaje intensywności procesom myślenia, przełamywanie tabu( co często jest poruszane w filmach Kubrick’a).

Na koniec, ciekawostka.

Dosyć niedawno bo jakieś 10 lat temu, a już 10 lat po śmierci reżysera, pojawiła się dosyć głośna plotka o rzekomej inscenizacji pierwszego lądowania Amerykanów na księżycu.

Pomocy miał tu udzielić sam reżyser z uwagi na fenomenalne zastosowanie efektów specjalnych w swojej produkcji si-fi z roku 1968 „2001 Odyseja kosmiczna”- za które oczywiście otrzymał Oskara( przypomnę, pierwsze lądowanie to 20 lipca 1969 roku a więc rok po premierze filmu).

Czy jest w tym ziarno prawdy? Uważam, że tak.

Przy tak silnym Neptunie w 10 domu jest szansa na zmanipulowanie tym, co widzą oczy widza a co jest faktycznie prawdą.

Po drugie, reżyser kochał posiadać kontrolę – a Księżyc który również może oznaczać w horoskopie zwykłych ludzi, jest w znaku owładniętego chęcią sprawowania kontroli – Skorpiona.

Nic zatem nie byłoby tak naturalne dla pana Kubrick’a jak stworzenie mistyfikacji na dużą skalę która pozwoliłaby utrzymać kontrolę i pokazać potęgę jego kraju.

A co jeśli…

…aktualne wpływy horoskopowe mieszają się z tymi „dobrymi” i „złymi”?

To jest dosyć częsta sytuacja.

Życzyłabym sobie bardzo by interpretacja horoskopu była zero- jedynkowa. Czarno- biała.

Masz „taki a taki” wpływ( tranzyt, progresję, aktualny Solariusz, Lunariusz), to masz „to i tamto”.

A tu guzik.

To tak nie działa.

Przy fajnym wpływie Jowisza na Słońce, Księżyc czy przejściu przez dom kątowy, możemy liczyć na delikatne lenistwo ale niekoniecznie na mannę z nieba.

…bo (na przykład) jednoczenie Saturn mówi „halt” i rozjeżdża nam to samo miejsce które Jowisz „głaszcze” trygonem, sekstylem czy koniunkcją.

Poniekąd pomaga teoria, by szukać trzykrotności zapowiedzi danej rzeczy w horoskopie.

A więc jeśli interesuje nas temat pracy, patrzymy co dzieje się z 6 i 10 domem oraz ich władcami.

To tak na początek.

Potem warto sprawdzić aktualne progresje – czy coś szczególnego dzieje się w temacie który nas interesuje.

Plus Solariusz – który jest świetną ściągawką z roku i również jest bardzo pomocny w prognozowaniu.

Warto również zwrócić uwagę na zaćmienia – przy szczególnie przełomowych momentach w życiu, wypadają w koniunkcji, opozycji z planetami osobistymi lub też – poprzez wędrówkę przez dany dom – zaznaczają, że ten obszar naszego życia będzie ważny i „na tapecie”.

Czy pisałam już o Bondzie?

W ostatniej części pod przewrotnym tytułem „No time to die” – Bond umiera.

W żadnej dotychczasowej produkcji o Bondzie, tytułowy bohater nie był uśmiercony ani nie doznał większego uszczerbku na zdrowiu.

Przez 50 lat Bond trwał jako nieśmiertelny szpieg i nie groźne mu były wybuchy, skoki z absurdalnych wysokości, tortury, drinki z pająkami…

Przyznam, że lubiłam tą serię i ze spokojem serca mogłam oglądać, wiedząc, że na końcu będzie zawsze dobre zakończenie( wychodzę z założenia, że w życiu jest wystarczająco rozczarowań i smutku, więc filmy i książki powinny przenosić w ten lepszy świat z hollywoodzkim happy endem).

Co zatem Bond ma wspólnego z moim horoskopem?

W momencie kiedy oglądałam ostatnia cześć, miałam w horoskopie kwadraturę Saturna do urodzeniowego Słońca. Taki tranzyt w horoskopie kobiety która na partnera( w realu, namacalnego) może zwiastować jego odejście.

U mnie Saturn nie bardzo miał co „zabrać” więc czepił się Bonda – mojego ulubionego fikcyjnego charakteru( żeby dopełnić obrazka analizy – urodzeniowo mam Marsa w 12 domu więc fikcyjni mężczyźni w moim życiu wiodą prym).

Dlatego, tak ważne jest, by przy analizie tranzytu/progresji patrzeć na potencjał horoskopu urodzeniowego – bo nie każdy będzie wylewał łzy na kanapie oglądając ostatniego Bonda.

Obecnie mam trygon Plutona do urodzeniowego Marsa w 12 domu… oraz – Saturn „ryje” mi wciąż 5 dom( dzieci, romanse, hobby). Nici zatem by sprawy osobiste wyszły na prostą. Jednak Pluton naciska na Marsa więc energia tranzytu musi mieć jakieś ujście…

Wczoraj w ramach relaksu włączyłam film „3000 years of longing” z Tildą Swinton.

Ogólnie fabuła jest o kobiecie która przez przypadek staje się posiadaczką buteleczki z dżinem.

Wydawałoby się, że nie nic nie może stać się złego jeśli ma się dżina, co może spełnić trzy wasze życzenia.

Nic bardziej mylnego. Nie zdradzę szczegółów, polecam obejrzeć i sprawdzić zakończenie.

I znów – jak to się ma do mojego horoskopu?

Pluton, władca podziemnego świata, „wykopał” dla mnie dżina z butelki( Mars w 12 domu świetnie pasuje do takich nierealnych stworów jak dżin który wydostaje się z butelki w postaci dymu a materializuje się do postaci postawnego, atrakcyjnego mężczyzny – niebieskiego od pasa w dół).

Gdybym w czasie o którym piszę, miała dodatkowo romansowe wpływy( na przykład Jowisz idący przez 5 dom czy błyskawiczny tranzyt Urana do Wenus), możliwe, że wskoczyłabym z kimś na drinka, życie osobiste nabrałoby koloru.

Nie pomaga tutaj też przejście progresywnego Księżyca przez 12 dom – jest to bowiem moment kiedy doświadczamy strat, żałoby, całkowitej samotności – zdecydowanie nie jest to wpływ sprzyjający wyjściu na zewnątrz i otworzeniu się na świat.

Odjechana miłość z Wenus z Uranem w tle

Jeśli szukamy tranzytów lub progresji które mogłyby sygnalizować zbliżające się uczucie, to Uran też może wtrącić swoje trzy grosze.

Na Uranie sprawy dzieją się szybko.

Jednego dnia jesteśmy na pierwszej randce, a w kolejnym tygodniu mieszkamy już ze sobą.

Wszystko wydaje się normalne i z perspektywy osoby doświadczającej tranzytu/progresji Urana do Wenus, nic w tym dziwnego, że spotykając kogoś z kim tak dobrze się czuje – wskakuje w związek po same pachy.

O ile tranzyty Jowisza lub Neptuna do Wenus dają emocjonalne zaangażowanie, które może rozłożyć się w dłuższym okresie czasu( przy innych sprzyjających tranzytach), to Uran przynosi natychmiastową fascynację z równie szybkim zakończeniem relacji( przy standardowych założeniach).

Znajomości zawierane na tranzycie/progresji Urana do Wenus, delikatnie mówiąc są dziwne. Zwykle są to osoby o niższym statusie społecznym, finansowym, edukacyjnym. Ktoś, na kogo nasze otoczenie będzie patrzeć z góry lub przecierając oczy ze zdziwienia – bo skąd pomysł na tak „odjechanego” partnera.

Zasięgając wiedzy z polskiej literatury, spotkałam się ze stwierdzeniem, że szczególnie opozycje i kwadratury Urana( dla kobiet) są niekorzystne. Uran jak błyskawica zaślepia i pcha w ramiona cudacznych osób.

Dodatkowo, aspekty( w tranzycie, progresji, Solariuszu) Urana z Wenus mogą przynieść nagłe odpływy kasy i zaburzyć płynność finansową.

Przykład mam od klientki.

Na tranzytującym Uranie w Byku przez urodzeniowy 8 dom, w opozycji do Wenus w 2 domu, przydarzyła jej się relacja z zaborczym cudzoziemcem. Pomijając fakt, że wprowadził się do niej już po tygodniu znajomosci, przez okres ponad pół roku siał ducha zazdrości i kontroli( tak, że wszyscy znajomi wycofali się z jakichkolwiek prób podtrzymania z nią stosunków przyjacielskich).

W końcowym etapie kiedy klientka zaczęła przeglądać na oczy, amant zwiał z zawartością całego jej konta bankowego.

Po prostu klasyk opozycji Uran – Wenus.

Sama doświadczyłam różnych przejawów tranzytów Urana oraz Wenus do Urana.

Stąd mam wnioski by nie brać ślubu z Uranem na Descendencie.

Małżeństwo trwało od tego momentu, do idealnie odmierzonego czasu, kiedy Uran opuszczał 7 dom – wtedy złożyłam wniosek rozwodowy.

Oczywiście nie trzeba czekać długo by poddać się ekscytującemu doświadczeniu jakim jest tranzyt Wenus-Uran. Warto obserwować tranzyty samej Wenus, która średnio raz do roku robi koniunkcję z urodzeniowym Uranem( a po drodze mniej odczuwalne kwadratury, sekstyle oraz opozycja).

Tutaj mogą spotkać nas takie rewelacje jak natrętni obcokrajowcy proponujący randkę( ze śniadaniem) lub w mniej zawoalowany sposób – po prostu sam seks( ja po takich rewelacjach mam mieszane uczucia czy brać taksówkę czy może lepiej na piechotę i testować ewentualny sprint do domu).

Na koniec mam ciekawy wniosek. O ile osoby u których Uran w horoskopie nie odgrywa znaczącej roli( Słońce, Księżyc, Ascendent) mają słodko-gorzkie doświadczenia, to u niektórych taki tranzyt może prowadzić do dłuższej relacji.

Znajoma u której Słońce urodzeniowo przebywa w Wodniku, rozpoczęła romans na sekstylu Urana do urodzeniowej Wenus. Znajomość trwa, jest jednak mocno niestandardowa i pokręcona- na tyle, że wszyscy znajomi głowią się nad jakimkolwiek sensem.

Trzeba być jednam uranikiem by podchodzić do relacji w niestandardowy sposób, a przez to utrzymać ją na dłużej.

Ciekawostka, reżyser Tim Burton ma w swoim urodzeniowym horoskopie koniunkcję Wenus z Uranem. Będąc w związku z aktorką Heleną Bonham-Carter( kwadratura Słońca z Uranem) oboje zdecydowali się na dwa oddzielne domy, położone na przeciw siebie przy jednej ulicy. Według mnie, trzynaście lat jakie ze sobą spędzili, stanowi spory odcinek czasu( w dorobku mają dwójkę wspólnych dzieci).

Lek na Urana – najdziwniej jak tylko się da i może coś z tego będzie😅

Saturn. Saturn w Rybach.

Wyglada na to, że do tej pory, tylko raz udało mi się napisać o Saturnie. A przyznam, że jest to najbliższa mi planeta.

Mam silnego Saturna. Znam go już na tyle dobrze, a raczej już tyle wiosen mi umknęło, że mniej więcej zdążyłam polubić się z moim Saturnem.

Zaakceptować.

Saturn to ograniczenia. W zależności w jakim miejscu( domu) naszego horoskopu wypadanie, tam będziemy tresowani, poddawani próbom a przede wszystkim – krytyce.

Nigdzie i nigdy nie będzie na tyle dobrze by Saturn pokazał nam kciuka do góry.

Zawsze przecież może być lepiej.

W 1 domu( i tu piszę z własnego podwórka) będziemy sami dla siebie Wielkim Krytykiem.

To zawsze zaniżona samoocena, nieśmiałość i poczucie, że cała aparycja nie jest wystarczająco dobra.

W 2 domu znów może pojawić się nieadekwatne poczucie własnej wartości( zaniżone), poczucie że materialnie jest zawsze „za mało”( choć wraz z upływem lat może być to subiektywne odczucie). Oczywiście Saturn w 2 domu nie skazuje na klepanie biedy, jest tutaj raczej naszą piętą Achillesa i ten obszar będzie dostawać największe życiowe lekcje.

W 3 domu jest również pełne spektrum możliwości – problemy we wczesnej edukacji( ograniczenia, częsta zmiana szkół), rodzeństwo lub kuzyni mogą nam uprzykrzać życie( przez rodzeństwo będziemy najbardziej oceniani i krytykowani). Mogą być problemy podczas krótkich podróży, problemy z rożnego rodzaju komunikacją.

W 4 domu Saturn „uczy nas” poprzez nasze środowisko domowe. wymagający rodzice lub tacy, którzy mają wysokie wymagania wobec nas. To ogólnie trudna sytuacja domowa wymagająca szybkiego dojrzewania i postawy dorosłej osoby już podczas dzieciństwa.

Sam dom, miejsce w którym mieszkamy może wymagać remontu, być w jakiś sposób zaniedbane.

W 5 domu z Saturnem – nie jest łatwo ani romansować, ani mieć dzieci czy nawet zwykle hobby może stać się źródłem problemów.

Tutaj trzeba przerobić wiele sytuacji i życiowych wyzwań by osiągnąć to, co chcemy. Choć oczywiście Saturn będzie nas tu testować i krytykować całe życie( dzieci mogą być źródłem zmartwień; nie tak łatwo będzie się umówić na pierwszą randkę).

W 6 domu zdrowie, praca oraz codzienność( obowiązki które wykonujemy rutynowo) może spędzać nam sen z oczu.

W 7 domu to ludzie, otoczenie a przede wszystkim partnerzy mogą być według nas źródłem problemu. Często mając Saturna w 7 domu obarczamy innych za nasze niepowodzenia. To też daje nam partnerów którzy nie są mili dla otoczenia( gbury, awanturnicy, cholerycy). Możemy mieć więcej otwartych wrogów a wchodzenie w spółki oddaje idealnie powiedzenie: „Wyjść jak Zabłocki na mydle”.

Mając Saturna w 8 domu warto uważać co się pożycza- od kogo i komu. Miejsce to odpowiada zasobom finansowym partnera – możliwe, że jego portfel nie będzie nigdy tak „wypchany” jakbyśmy tego chcieli.

Jest to też miejsce transformacji, przez niektórych astrologów brany pod uwagę jeśli chodzi o seks – tutaj też nie jest z górki i więcej niż inni możemy doświadczyć trudnych zdarzeń.

Saturn w 9 domu może utrudniać kontakty z zagranicą, dalekie podróże, problemy związane ze światopoglądem lub edukacją wyższą.

10 dom teoretycznie uważany jest za najlepsze miejsce dla Saturna. Co oczywiście nie oznacza, że w innych miejscach horoskopu przynosi sam pot i łzy a tutaj głaszcze po głowie – o to to nie.

Saturn w 10 domu jest klasycznie w domu swojego władztwa( przypisany znakowi Koziorożca)- statusu i kariery. Tu również droga na szczyt, na określenie swojego miejsca w świecie nie jest łatwa – a wręcz od samego dzieciństwa może rzucać kłody pod nogi.

Jeśli jednak człowiek wykaże się determinacją i hartem ducha – może uzyskać wiele i o wiele trudniej będzie go z tego szczytu usunąć.

Mając Saturna w 10 domu jesteśmy ambitni. Nie będziemy zadowalać się tylko tym, co łaskawie los nam ześle – będziemy sięgać po to, co nam się należy.

11 dom i Saturn w nim posadowiony, może oznaczać mniejsze grono przyjaciół ale też i takiego jednego, wiernego na którego można liczyć. To też angażowanie się w działalność w grup społecznych( chociażby osiedlowy klub szachowy). Nasze plany i marzenia mogą być długo testowane przez Saturna – czy na pewno na nie zasługujemy.

Finalnie 12 dom i jego niezmierzone odmęty podświadomości. Jak literatura podaje, jest to miejsce radości Saturna bo kocha on odosobnienie. Przy czym warto mieć na uwadze, że przy pozostałych, trudnych wpływach horoskopu może my mieć do czynienia z miejscami izolacji( więzienia, szpitale, przytułki)- którym oczywiście Saturn bardzo sprzyja.

Po tym krótkim „breafing’u” możemy przejść do spraw aktualnych czyli, co może przynieść nam Saturn w Rybach.

Saturn lubi konkret a znak Ryb jest ostatnim który można ująć w sztywne ramy racjonalizmu oraz zmusić do wytężonej pracy.

Jeśli zatem mamy osobiste planety w znaku Ryb to przyszła pora na konkret. Koniec z marzeniami i snuciem nieskończonych fantazji – pora na racjonalizm( jeśli to w ogóle możliwe w stosunku do Ryb).

W skali globalnej, jak już udało mi się zrobić mały rekonesans po wiadomościach z różnych źródeł, Saturn może osadzić przestępczość za przysłowiowymi kratkami. Jak się dowiedziałam, w poprzednich latach kiedy Saturn gościł w znaku Ryb, pojawiło się wiele ustaw sankcjonujących przestępczość(12 dom którym włada Neptun to też między innymi ta dziedzina).

W skali lokalnej, Saturn może rozwiać wiele marzeń, może skłonić nas do większego realizmu i twardego stąpania po ziemi.

Wszystko oczywiście zależy w jakich aspektach będzie się on ustawiać w stosunku do naszego horoskopu. Jednym może przynieść stabilizację związaną z pracą lub domem, innym może zburzyć budowane zamki na piasku.

To może być więcej pracy, więcej obowiązków lub większa samodzielność – warto spojrzeć na horoskop i sprawdzić gdzie aktualnie Saturn gości.

O ogniu w horoskopie słów kilka…

Myślałam by napisać tylko o ognistym partnerze z perspektywy kobiecego horoskopu, jednak od myśli do myśli, uzbierało się tego więcej.

I poszerzył się krąg mojej analizy.

Ogień jest potrzebny.

Jak każdy z czterech żywiołów ma swoje zadanie w horoskopie, a brak tego elementu niesie ze sobą określone problemy dla właściciela horoskopu.

Ogień daje nam chęci.

Po prostu chce nam się ruszyć przysłowiowe „cztery litery” i rozpoczynać sprawy.

Ogień to inicjatywa.

Osoba z silnie obsadzonym ogniem w horoskopie nie czeka na zachętę ze strony otoczenia, idzie po swoje i po to, na co ma aktualnie ochotę.

Ogień to kreatywność.

Osoby z planetami osobistymi lub Ascendentem w żywiole ognia nie skarżą się na brak pomysłów na życie.

Z drugiej strony, warto mieć na uwadze, że u osób z przewagą ognia w horoskopie, trudno doprowadzić sprawy do końca.

Często jest to też „łapanie kilku srok za ogon” i rozpraszanie się na poboczne tematy.

Czyli i tak źle i tak nie dobrze.

Najkorzystniej dla posiadacza horoskopu jest mieć zrównoważone wszystkie cztery żywioły albo chociażby, dwa które współpracują ze sobą( ogień-powietrze lub ziemia-woda).

Jak do tego ma się kobiecy horoskop ze Słońcem w znaku Barana, Lwa lub Strzelca?

Panie posiadające tą „iskrę” szukają mężczyzn aktywnych, kreatywnych, inspirujących.

Są to kobiety nastawione na komunikację i tego samego oczekują od partnera.

Pani ze Słońcem w Baranie będzie wybierać mężczyzn samodzielnych, indywidualistów, osoby w typie lidera grupy. Mogą być to osoby lubiące wysiłek fizyczny lub zawodowo związane z dziedzinami gdzie adrenalina występuje w wysokim stężeniu.

Pani z silnym Słońcem w znaku Lwa zwróci uwagę przede wszystkim na kogoś, kto umie robić show. Jest kreatywny, zabawny, skupia uwagę otoczenia poprzez swoje zachowanie. To często może być artysta i spectrum jest tu szerokie: muzycy, aktorzy, komicy. Ktoś organizujący rozrywkę lub przysłowiowy wodzirej grupy. Lubiący zabawę i wesołe towarzystwo.

Pani u której urodzeniowo Słońce jest w znaku Strzelca, będzie spoglądać przychylniej na obcokrajowców, osoby z wizją lub pomysłem na życie. Ktoś, kto ma szerokie i odległe plany i zdecydowanie do nich zmierza, jak również ceni swoją wolność i niezależność. Umiejetność patrzenia poza sztywne ramy, dalekowzroczność – to zdecydowanie przyciąga uwagę posiadaczki Słońca w znaku Strzelca.

Dlaczego tak bardzo chce nam się na wiosnę…

Wpis zaczęłam od trochę przewrotnego tytułu.

A zaczęło się od zwykłej rozmowy z siostrą i jej zapytania: „Czy jest coś szczególnego na niebie, co mogłoby wyjaśnić czemu wszystkie kobiety w firmie postanowiły przyjść z nowymi fryzurami do pracy?”

U mnie zapaliła się astrologiczna żarówka i od razu przyszła mi do głowy Wenus w Baranie, która od poniedziałku( 20 lutego) przemierza ten wiosenny znak.

Zdecydowanie może to wyjaśniać fakt, że każdemu zachciało się coś zrobić ze sobą, ulepszyć swoj wizerunek( Baran klasycznie włada pierwszym domem horoskopu który między innymi mówi o naszej prezencji, z kolei Wenus wskazuje na to, co lubimy i co nam się podoba).

I tak od myśli do myśli, przyszedł mi pomysł na ten oto wpis.

Nie tylko dlaczego „chce” nam się na wiosnę robić dużo rzeczy ale też( i przede wszystkim) chciałam zestawić opis kilku Wenus w różnych znakach zodiaku( zaczęło się oczywiście od Wenus w Baranie).

Wybór nie jest jednak dziełem przypadku.

Wenus w Baranie oraz w Skorpionie klasycznie określana jest jako „na wygnaniu”

Wenus w Pannie uważana jest za „upadłą”

Wenus w Byku i Wadze jest w swoim królestwie

A Wenus w Rybach według klasyków ulega egzaltacji( inaczej wywyższeniu).

Powiem raz jeszcze i pewnie będę co jakiś czas powtarzać w kolejnych wpisach – nic w astrologii nie jest czarno białe ani zero jedynkowe.

Możemy powiedzieć o Wenus w Baranie, że jest słaba bo pod rządami Marsa i jej natura ulega wypaczeniu. Tutaj musi przejąć inicjatywę, wykazać się odwagą…Tylko czy to takie złe?

Przeglądałam różne horoskopy, osób z bliskiego otoczenia jak i osób sławnych i jedno mogę powiedzieć: Wenus w Baranie nie skazuje od razu na brak miłości i luki w finansach.

Z jednej strony, kobieta posiadając Wenus w Baranie będzie aktywnie inicjować kontakty męsko damskie, z drugiej też strony, będzie aktywnie dbać o swój wygląd. Może mieć poczucie, że zawsze jest coś „do zrobienia” ze sobą.

Owszem, początki są trudne, osobom posiadającym planety na słabszej pozycji Los od urodzenia nie ułatwia zadania i na życiowym starcie mają sporo do odrobienia. Przy czym nabycie tych życiowych lekcji pozwala wyciągnąć wnioski i osiągnąć sukces.

Kto ma zatem Wenus w Baranie?

Marilyn Monroe. Elizabeth Tylor. Audrey Hepburn. George Clooney. Robert Downey Jr. Rihanna. Renée Zelweger. Shakira. Helena Bonham Carter i… dużo, dużo więcej ikon show biznesu.

Spotkałam się z ciekawym stwierdzeniem, że Wenus w Baranie daje „baby face”

Jednym z uroków Barana jest niewinność. Baran przychodzi na świat świeży i nieskalany, żądny wrażeń. Niesie to ze sobą pewną wrażliwość i otwartość, które wydają się być widoczne na twarzy Wenus w Baranie(oxfordastrologer.com) 

Z kolei Wenus w Skorpionie, również pod władaniem Marsa, jednak w znaku o jakości stałej i żywiole wody, da już inny rodzaj prezencji.

Tu również nie można powiedzieć, że posiadacz takowej Wenus będzie przechadzał się „chyłkiem” i kanałami z uwagi na swoją brzydotę czy chociażby brak wiary w swoją atrakcyjność fizyczną( czasem mam wrażenie kiedy czytam astrologiczne opracowania, że autorzy gromiącym wzrokiem patrzą na właścicieli „upadłych” i „wygnanych” planet, tak by podwójnie podkreślić „marność” życiowej egzystencji tychże właścicieli horoskopów).

Wenus w Skorpionie ma się jednak dobrze.

A co lubi i jaki wygląd może ją „zdradzić”?

Mówi się, że często jest to „look” femme fatale, powłóczyste spojrzenie mocno podkreślanych oczu, ubranie które daje mniejsze pole dla wyobraźni, czerwone paznokcie.

Słowem- czysty seks.

Jest to oczywiście zasługa „fizycznego” Narsa który włada znakiem Skorpiona. Pikanterii i intensywności dodaje tu współwładca znaku, Pluton.

Wenus w Skorpionie kocha tajemnice. Trzymać swoje ale też zgłębiać cudze. Jak nikt w zodiaku potrafi wszystko wytropić, przejść po nitce do kłębka, odnaleźć przysłowiową igłę w stogu siana.

Wenus w Skorpionie ma pieniądze. Zwykle cudze -jest dobrym biznesmenem. Finanse mogą też pochodzić ze strat które ponieśli inni ludzie – spadki( utrata życia przez kogoś bliskiego), ubezpieczenia( w ogólnym znaczeniu utrata mienia), podatki( pieniądze ściągane w obowiązku od obywateli).

Kto ma Wenus w Skorpionie?

Między innymi znany reżyserzy filmowi: Martin Scorsese, Ridley Scott, Steven Spielberg, Emir Kusturica, Agnieszka Holland.

Z aktorów którzy według mnie, mają to „coś” w oczach i do których osobiście mam sentyment: Denzel Washington, Ralph Fiennes, Charlie’s Dance, Joaquin Phoenix, John Cleese, Leonardo DiCaprio.

Kolejna w „niesławnym” zestawieniu to Wenus w Pannie.

Zdecydowanie praktyczna, logiczna i poukładana.

Czy to źle?

Wenus w Pannie podlega pod Merkurego jako dyspozytora tego znaku. Jest to też żywioł ziemi i jakość zmienna.

Wenus w Pannie ma dryg do pisania, szczęście może przyjść do niej poprzez zajmowanie się szeroko pojętym zdrowiem.

Panna jest znakiem przypisanym służbie.

Wenus w Pannie może postrzegać miłość jako obowiązek, tu nie ma snucia romantycznych wizji.

Wenus w tym położeniu kocha wszystko i wszystkich „poprawiać”. Udoskonalać. Naprawiać.

Do szpiku kości jest racjonalna i przez ten pryzmat patrzy na wszelkie uczucia i emocje.

Kto ze znanych nam osób ma Wenus w Pannie?

Julia Roberts. Kim Kardashian. Adam Sandler. Robert De Niro. Mick Jagger. Blake Lively. Kate Winslet. John Lennon. Mila Kunis. Robert Redford. Jasno Statham. Antonio Banderas. Catherine Zeta-Jones.

I na końcu ale nie mniej ważne, Wenus w Byku, Wadze oraz Rybach

Wrzuciłam je do jednego worka pod hasłem: „silna Wenus”.

Co się dzieje kiedy mamy jedną z tych pozycji Wenus? Jest łatwiej.

Dla przykładu. Ja( Wenus w Baranie) nie mam cierpliwości ani szczęścia by szukać ubrania w second handach, kupuję to, co mi się podoba i co jest dostępne w zwykłym sklepie. Moja koleżanka( Wenus w Rybach) bryluje w fajnej skomponowanej odzieży plus bez problemu znajduje dobre jakościowe ubrania dla córki.

Wenus w Rybach ma fart. Szczęście. Intuicyjnie znajdzie się w miejscu i czasie które będzie jej sprzyjać. Wpadnie kasa, pojawi się odpowiedni wybranek serca.

Z kolei Wenus w Byku ma zdecydowanie dryg do pomnażania majątku. Decydowanie czerpie przyjemność z obserwowania jak odkładają się jej kolejne złotówki na koncie, niż kiedy szaleje na zakupach w poszukiwaniu kolejnej sukienki.

Wenus w Wadze, salonowa lwica zna reguły i savoir-vivre.

A pieniądze przede wszystkim przychodzą z korzystnie zawartych układów, spółek, mariaży. Pieniądze z dyplomacji oraz współpracy.

Podsumowując, każda Wenus może przynieść szczęście, zgodne ze znakiem w którym przebywa. Warto obserwować tranzyty i progresje które uruchamiają ten potencjał.

Wenus w Baranie czyli bez owijania w bawełnę o…

Wenus weszła do znaku Barana dzisiaj, 20 lutego 2023 roku i pozostanie w nim do 16 marca.

Osobiście zwracam szczególną uwagę kiedy Wenus wkracza do tego ognistego, kardynalnego znaku ponieważ urodzeniowo posiadam położoną tutaj planetę miłości i przyjemności.

Zaczyna się zatem powoli mój nowy Wenusariusz.

Pisząc w telegraficznym skrócie, jest to metoda podobna do Solariusza, z tą różnicą, że zwracamy uwagę na powrót Wenus na jej urodzeniową pozycję.

Wenusariusz głównie skupia się na sprawach Wenus i tutaj możemy zasięgnąć podpowiedzi jaki będzie rok pod kątem życia uczuciowego oraz finansów.

Kiedy Wenus przemierza znak Barana, dla osób mających urodzeniowo tą planetę w znakach ognistych lub powietrznych, życie uczuciowe może nabrać tempa.

To jest jak poruszanie się na znanym terenie.

Z kolei osoby mające Wenus w znakach ziemskich lub wodnych mogą być lekko zbite z tropu i postawione przed koniecznością włączenia kolejnego biegu.

Gaz do dechy zatem.

Jaka jest Wenus w Baranie i jaką niesie ze sobą aurę?

Będąc w znaku ognistego Barana jest pod dowództwem walecznego i popędliwego Marsa – on tu wydaje rozkazy.

Wenus musi się zatem dostosować i opuścić swoje urocze, delikatne pielesze a przywdziać wygodne buty i ruszyć do boju.

Jeśli coś podoba się Wenus, to musi mieć to tu i teraz. Na zakupach nie potrafi sobie odmówić przyjemności, a pieniądze szybciej jej wypływają z portfela niż odkładają się na „bezpieczne” póżniej.

Wenus w Baranie nie czeka. Nie mówi półsłówkami. Uczucia wyraża wprost i dosadnie, koncentrując się przede wszystkim na cielesnej stronie relacji niż na pisaniu wierszy czy fantazjowaniu o swoim wybranku.

Wenus w Baranie jest też samodzielna. Ponieważ w Baranie Słońce ulega egzaltacji, to ego dla tego znaku jest najważniejsze. Zatem Wenus w tym położeniu będzie skoncentrowana na sobie, swojej przyjemności jak również wrażliwa na wszelką krytykę.

Tutaj nie ma konkurencji.

Wenus w Baranie lubuje się nie tylko w zakupowych szaleństwach ale z wprawą snajpera potrafi upolować najciekawszy obiekt miłosnych westchnień.

Miłość dla niej to pole bitwy a ona na pewno nie lubi przegrywać.

Kobiecie z Wenus w Baranie często może zawrócić w głowie strażak, policjant jak również osoba stojąca wysoko w społecznej hierarchii( Mars ulega egzaltacji w Koziorożcu, znak ambitny, powiązany ze statusem społecznym).

Mężczyzna z Wenus w Baranie będzie doceniał uroki niezależności partnerki, może być to też kobieta zaangażowana w sport czy ogólnie przejmująca inicjatywę w życiu.

Co zatem czeka nas w ciągu najbliższego miesiąca?

1/2 marca to czas koniunkcji Wenus z Jowiszem w Baranie. Szczęśliwy dzień, dwie urodzajne planety mogą zesłać nam ciekawy flirt, dobry czas na randkę czy okazję by pokazać zainteresowanie drugiej osobie.

Optymizm i apetyt na więcej( tu możemy mieć ochotę by sobie pofolgować w każdy możliwy sposób).

10/11 marca sekstyl Wenus z Marsem. Zdecydowanie temperatura się podniesie i będziemy chcieli przejść „do czynu”. W relacjach pojawi się ochota na „coś więcej”, będzie erotycznie i zmysłowo.

Zajęcia fizyczne wszelkiego rodzaju mogą przynieść dużo satysfakcji.

Tuż przed zmianą znaku, Wenus utworzy kwadraturę z Plutonem w 29 stopniu Barana.

Może pojawić się ciśnienie by przekroczyć pewne granice, uczucia mogą być intensywne jednak z uwagi na okoliczności zewnętrzne, sprawy nie pójdą zgodnie z naszą wolą. Chęć sprawowania kontroli oraz wymuszenie posłuszeństwa na drugiej stronie.

Frustrujący dzień choć może zapoczątkować zmiany w naszym życiu.

…a 17 marca Wenus wkroczy do swojego królestwa w znaku Byka i będzie mogła w końcu odpocząć. Zdejmie trampki a założy klasyczne szpilki.

W końcu w znaku Barana musiała zawojować o swoje i ustawić wszystkich po kątach 😉

O tym jak poszłam na wojnę z internetem…

Czasem muszę chwilę pogłówkować o czym napisać( a pisać się chce…tylko weny brak), a czasem temat wskakuje zupełnie niespodziewanie.

Poszłam na wojnę z internetem.

Zacznę od początku.

W horoskopie obecnie mam separującą kwadraturę Saturna do urodzeniowego Słońca. Tranzyt ten łączy dom 5 z 8, a planety biorące udział w aspekcie władają domami 4 i 5 oraz 11.

Aby tranzyt wolnej, społecznej lub pokoleniowej planety dał plon, w postaci konkretnego wydarzenia w naszym życiu, potrzeba iskry która odpali astrologiczną bombę.

W tym charakterze zwykle występuje przejście Słońca lub Marsa po jednej z planet biorącej udział w tranzycie. Czasem może to być też pełnia lub nów – w aspekcie koniunkcji, opozycji lub kwadratury( do planet tworzących rozważany tranzyt).

U mnie zadziałała koniunkcja Słońca z Saturnem w kwadraturze do urodzeniowej pozycji Słońca.

O co poszło?

Burza w szklance wody na jednej z grup Facebook’owych.

Oczywiście zaczęło się ode mnie.

Zupełnie nieświadomie i bez niecnych intencji, zamieściłam komentarz w języku angielskim pod zdjęciem opuszczonej wili niedaleko Warszawy.

Ponieważ autor posta wstawił samą fotografię przedstawiającą urokliwą budowlę, postanowiłam poszperać i poszukać odrobinę informacji na temat historii tego miejsca.

Z czystym sumieniem wrzuciłam krótki komentarz w języku angielskim, tak by też inni mogli zaznajomić się z historią owego miejsca. Dodam, że grupa jest ogólnoświatowa i zdjęcia miejsc opuszczonym pochodzą z całego globu ziemskiego.

Kości zostały rzucone, przekroczyłam Rubikon.

Zaczęło się od komentarza( i tutaj dokładnie cytuję): „Proszę mi wybaczyć pytanie ale czemu Pani pisze posta po angielsku. W sumie to trochę mnie drażnią takie sytuacje. Pozdrawiam”.

Poprzez komentarze krytykujące poziom mojego języka angielskiego, do „starania się zadowolić wszystkich”.

Oczywiście wszystkie komentarze pochodziły od rodaków i były w języku polskim.

Komentarze anglojęzyczne pochodziły od osób które podziękowały za podzielenie się informacjami i nie było zastrzeżeń, że jednak gramatyka kole w oczy lub uszy..

Spodziewałam się, że tranzyt Saturna w nieharmonijnym aspekcie do Słońca w moim horoskopie przyniesie problemy na tle grup społecznych. Sama wręcz poczułam niechęć by wchodzić w jakiekolwiek interakcje społeczne w grupach internetowych w których zwykle jestem aktywna.

Tranzyt był jednak silniejszy i musiał wybrzmieć do końca.

Saturn, siewca dyscypliny i smutku, przyniósł mi nieprzyjemne sytuacje związane z moimi korzeniami( 4 dom jako ojczyzna), a ponieważ urodzeniowo Saturna mam w 1( niskie poczucie wartości), otrzymałam informację, że raz:

– moje zachowanie jest nieodpowiednie i nie powinnam pisać po angielsku by wszystkich zadowolić( mój Ascendent w Wadze który dyplomatycznie nie opowie się po żadnej ze stron i faktycznie- chce zgody i „wszystkich zadowolić”)

– mój poziom języka obcego jest nieakceptowalny( Słońce w horoskopie to nasze ego i poczucie wartości – w moim przypadku „rozjechane” przez kwadraturę Saturna który jest Wielkim Krytykiem

Co ciekawe, urodzeniowo mam kwadraturę Księżyc/Merkury, co zapowiada problemy z otoczeniem, błędny odbiór mojej komunikacji( moje intencje są inne a co innego słyszy osoba do której kieruję wiadomość).

A ponieważ jest to kwadratura, niestety całe życie będę przerabiać ten problem.

Zapewne gdybym skomentowała post w języku polskim, to znalazłaby się osoba anglojęzyczna która wytknęła by mi mój nietakt pisania w ojczystym języku na grupie międzynarodowej.

Czyli i tak źle i tak nie dobrze.

Kwadratura między Księżycem a Merkurym nie oznacza, że człowiek z premedytacją depcze społeczne zależności i nie zna towarzyskiego bon-ton. Tu nie chodzi o siorbanie przy stole czy przysłowiowe „chlapanie językiem, co ślina przyniesie”. N

Nie jest to też brak inteligencji czy bystrości umysłu.

Są to właśnie tego typu sytuacje w której sama się postawiłam. Co bym nie napisała – znalazłby się człowiek by to skrytykować( pomimo, że podałam suche fakty, bez emocjonalnego kontekstu).

Zmierzając do puenty. Warto rozważając wpływ danego tranzytu, spojrzeć na potencjał całego horoskopu gdyż zdecydowanie ułatwi to rozwiązanie zagadki, co dany tranzyt może przynieść.

Mi pozostaje logicznie podejść do sytuacji, wykorzystać energię Merkurego w Wodniku i emocjonalnie po prostu się od tego zamieszania odciąć.

Merkury w Wodniku – czego nauczyć nas może doktor House?

Stary serial. Dawne czasy. Treści jednak ponadczasowe a sam bohater serialu przejdzie zapewne na wieki do serialowej historii.

Przyznam, że dawno nie oglądałam tego serialu, jest pewnie dostępny na którymś kanale telewizji czy nawet YouTube.

Mam jednak do niego sentyment.

Przypomniał mi się właśnie teraz, kiedy Merkury przemierza znak Wodnika gdzie pozostanie do 2 marca 2023 roku.

Doktor House/ Pinterest

Merkury w Wodniku cechuje się bystrością umysłu, jednocześnie jest też logiczny( wpływ starego władcy Wodnika, Saturna) jak również pomysłowy i kreatywny( wpływ drugiego, nowego władcy Wodnika, Urana).

Z drugiej strony( bo każdy „kij ma dwa końce”), intelektualnie arogancki i uparty( Wodnik jest znakiem stałym). Merkury w Wodniku może w skrajnych przypadkach przejawiać kontrowersyjne myślenie, być zdystansowany.

Wodnik, znak przypisywany przyjaźni, grupom społecznym( domena 11 domu) wbrew pozorom nie przepada za dużymi skupiskami ludzkimi. Tutaj nie ma nawiązywania porozumienia za pomocą serc i dusz, ludzi natomiast jednoczy wspólna idea, pomysł( Wodnik to znak powietrzny), nie jest więc konieczne przebywanie w jednym pomieszczeniu( futurystyczne podejście Wodnika – internet).

Dlatego jak ulał, jak dodanie dwa plus dwa, postać doktora House’a pasuje do tego, co reprezentuje Merkury w Wodniku.

House jest:

– arogancki

– genialny( diagnozy które stawia są majstersztykiem logicznego ale i skrupulatnego myślenia)

– samotnik( w pełni zaangażowany by rozwiązać problem pacjenta choć jego metody bywają kontrowersyjne); ogólnie nie przepada za żadnym towarzystwem, a najlepszego kumpla traktuje z życzliwym( jeśli to w ogóle możliwe) pobłażaniem

– brutalnie szczery, nie owija w bawełnę nawet trudnych wiadomości, nie przejmuje się opinią otoczenia( a tym bardziej uczuciami innych)

Jak to się ma do nas wszystkich i astrologicznej prognozy na najbliższy czas?

Merkury odpowiada przede wszystkim za procesy myślowe, jak przebiegają one u nas i jak komunikujemy je z otoczeniem. O czym myślimy, jak myślimy, jak rozmawiamy i jak przyswajamy wiedzę.

Kiedy Merkury przechodzi przez znak Wodnika, nasz sposób komunikacji z otoczeniem może stać się bardziej logiczny, spokojny ale również mogą nam przyjść ciekawe pomysły a wręcz genialne odkrycia.

Komunikacja nie będzie napędzana emocjami.

Merkury w Wodniku jest przede wszystkim pod władzą Saturna, a tu należy pamiętać, że Saturn przemierza ostatnie znaki znaku swojego władztwa – jest więc silny. Może to dodawać Merkuremu więcej pesymizmu (możemy to postrzegać jako zdrowy racjonalizm), ale też nasze myślenie i komunikacja z otoczeniem może stać się spokojniejsza i bardziej zdystansowana.

Umysł może ogarnąć większy spokój.

Lotność w komunikacji, więcej konkretów a mniej „ozdobników” w konwersacji.

Prosto, do sedna, ewentualnie z uwzględnieniem planów na przyszłość.

Drugi władca Wodnika, Uran, przebywa obecnie w Byku( znak jego upadku). Z racji słabej pozycji, jak również z uwagi, że tranzytujący Merkury ustawi się w kwadraturze do niego( 20/22 lutego 2023), sprawy które będą wymagać kreatywnego myślenia, próby wprowadzenia innowacji, czy niekonwencjonalne podejście, może przebiec w sposób odmienny od zamierzonego.

Uran w aspekcie z Merkurym może dawać tendencje do zdolności parapsychicznych – warto zwrócić uwagę na to, co podpowie nam intuicja w najbliższym czasie.

Merkury wejdzie w koniunkcję z Saturnem, co będzie mieć miejsce zaraz przed zmianą znaku przez obie planety – 1/2 Marca 2023.

Myślenie w tych dniach może być szczególnie pesymistyczne a komunikacja w większości nastawiona na wymierne korzyści.

Merkury wejdzie też w aspekt z Marsem, gdzie jednocześnie jest jego dyspozytorem z racji przebywania Marsa w znaku Bliźniąt. Planety ustawia się w harmonijnym trygonie w znakach żywiołu powietrza – przypadnie to na 22/23 lutego 2023. Komunikacja w tych dniach może być wartka, szybka, energiczna, może mieć charakter przyjacielskiego współzawodnictwa.

Z racji tego, że trygon ma charakter „współpracujący”, pomimo raźniej rozmowy, nikt nikomu nie powinien na odcisk nadepnąć a wręcz wspólnie można będzie dojść do zadowalających wniosków.

18 lutego czeka nas również przyjemny aspekt, Merkury w sekstylu z Jowiszem w Baranie. Zdecydowanie łatwiej będzie znaleźć wspólny język z otoczeniem jeśli tylko zdecydujemy się wyjść poza strefę swojego komfortu. Komunikacja, wiadomości mogą dostarczyć nam nowych informacji, poszerzyć horyzonty myślowe.

Tranzyt zdecydowanie sprzyja pisaniu i kontaktowaniu się z różnymi grupami społecznymi.

3 Marca Merkury przejdzie do znaku Ryb a wraz za bim podaży też Saturn. Komunikacja może przybrać różne formy, trzeba będzie czytać między wierszami. Jeśli więc chcemy osiągnąć wymierne rezultaty( zwłaszcza w sprawach zawodowych czy naukowych), warto do tego przysiąść jeszcze w tym miesiącu.

Pogoda na Walentynki

Prawie spóźniłam się z wpisem.

Prawie.

A zatem co czeka nas w Walentynki?

Nie powinno być źle choć na pełne, towarzyskie rozpasanie nie ma co liczyć.

Z jednej strony optymizmem będzie napawać Księżyc w Strzelcu, a więc będziemy dla siebie wyrozumiali, hojni, mniej małostkowi.

Bardziej otwarci ba to, by patrzeć na sprawy w sposób globalny i całościowy.

Przy ważnych, pojedynczych dniach, takich jak Walentynki czy specjalne wyjście towarzyskie, święta, warto patrzeć, co robi Księżyc – w jakim jest znaku i w jakich aspektach.

Na jutrzejsze Walentynki, Księżyc będzie we wspomnianym znaku Strzelca, a zatem pod władaniem Jowisza.

Do tego Księżyc będzie w sekstylu z Merkurym w Wodniku, a przede wszystkim – w trygonie z Jowiszem, swoim dyspozytorem.

Ponieważ na aurę będą wpływać przede wszystkim planety angażujące żywioł ognia i powietrza, dzień powinien być energiczny, stosunkowo optymistyczny i oparty przede wszystkim na komunikacji.

Będzie ochota by ruszyć gdzieś z miejsca ale nie za daleko i aby było milo( trygon Księżyca z Jowiszem sprzyja serdeczności wśród otoczenia).

Romantyczną aurę może podkręcać aplikująca koniunkcja Wenus z Neptunem w Rybach.

Warto wspomnieć, że Ryby to najbardziej bajkowe miejsce w zodiaku. Tutaj zaciera się granica między snem a jawą, realistycznym światem a marzeniem – i może właśnie odrobinę tej magii potrzebujemy w Walentynki?

Niestety, nie możemy zapominać, że jednocześnie jesteśmy pod wpływem aplikującej koniunkcji Saturna ze Słońcem, co według astrologów zapowiada zawsze trudne dni w roku.

Przy takim skupieniu dobroczynnych, astrologicznych wpływów, koniunkcja Saturna ze Słońcem może dodawać powagi, nie do końca pozwoli na zatopienie się w słodkich wenusowo- neptunicznych marzeniach.

Gdzieś wewnątrz każdego z nas będzie tkwić nuta realizmu, kontaktu z rzeczywistością a przede wszystkim poczucie obowiązku wobec życiowych ról.