
Mars w akcji, czyli jak wszechświat daje po rękach
Będzie szybko i na temat. Odświeżam historię sprzed paru lat – Mars się nigdy nie starzeje.😅🙈🤓
…A to za sprawą dwóch „przypadków”, które przydarzyły mi się w ciągu ostatnich dwóch dni.
Najpierw – poparzyłam sobie palce lewej dłoni, zakładając (bardzo optymistycznie), że garnek z gotującymi się ziemniakami jest już zimny.
Chwilę później – przy odkurzaniu przycięłam sobie dłoń rurą od odkurzacza.
Pomysłowo? No bardzo 🙈
I w tym momencie pojawia się myśl: co mi właśnie „psuje” w horoskopie?
Bo to raczej nie są zwykłe przypadki. (Choć… niepotrzebne skreślić 😅)
Gdzieś tu majstruje Mars
Jeśli dopada nas coś w stylu:
poparzenia
skaleczenia
drobne (i mniej drobne) wypadki
czyli wszystko to, gdzie ciało dostaje „po głowie” (albo po rękach… dosłownie), to bardzo często za kulisami działa Mars.
Zwłaszcza wtedy, gdy tranzytujący Mars tworzy napięciowy aspekt do naszych planet osobistych: Słońca, Księżyca, władcy Ascendentu czy 6 domu.
U mnie?
Podręcznikowo.
Mars w Bliźniętach (czyli: ręce, ramiona, układ nerwowy) ustawia się w kwadraturze do mojego urodzeniowego Księżyca w 6 domu (czyli: zdrowie).
Czyli dokładnie tam, gdzie… zabolało🙈
Co więcej – Mars jeszcze nie uściślił aspektu.
Więc tak. Zakładam, że to jeszcze nie koniec atrakcji.
I zdecydowanie wchodzę w tryb: „uważaj przy wszystkim, co robisz rękami” 😅
A co się dzieje globalnie?
Bo to nie jest tylko „mój Mars”.
Obecnie Mars w Bliźniętach( stan na rok 2024) ustawia się w napięciowej relacji z Neptunem w Rybach.
A do tego – gościnnie – mamy jeszcze Jowisza w Rybach.
I to już jest mniej zabawne połączenie.
Mars + Neptun + Jowisz =
idealne warunki na:
infekcje
wirusy
osłabienie organizmu
„coś, co się roznosi”
I powiem szczerze – dawno nie widziałam takiego „wysypu” chorujących ludzi wokół.
Kiedy zrobi się spokojniej?
Z moich astrologicznych obserwacji wynika, że najgorsza fala jest już za nami.
Mars w ruchu wstecznym oddala się od kwadratury z Neptunem,
a Neptun powoli zaczyna wychodzić z retrogradacji.
Wygląda to trochę jak dwie osoby, które właśnie minęły się na ulicy.
Napięcie opada.
Ale…
(w astrologii zawsze jest jakieś „ale” 😆)
W pewnym momencie Mars znów „zmieni zdanie” i zacznie doganiać Neptuna.
Planety po raz trzeci – i ostatni – wejdą sobie w drogę.
I to może jeszcze raz przynieść falę czegoś „w powietrzu”.
Z tą różnicą, że tym razem bez wsparcia Jowisza w Rybach, więc skala powinna być zdecydowanie mniejsza.
A u mnie?
Oczywiście – klasycznie – też to zaliczyłam.
Na opozycji tranzytującego Marsa do mojego urodzeniowego Neptuna (który współrządzi u mnie 6 domem).
I… nie tylko ja.
Cały dom poszedł w pakiecie 😃
Leave a comment