Królowe w Tarocie

I znowu wyszło na to, że piszę o Tarocie.
Nie planowałam. Serio.
Ale jak wchodzi karta dnia i robi mi porządek w głowie – to ja już wiem, że nie ma dyskusji😅
Dziś była Królowa Buław.
I niby mogłabym napisać tylko o niej… ale umówmy się – ona nie przychodzi sama. Za nią zawsze stoją pozostałe trzy panie.
Więc będzie o wszystkich czterech.

🤔 Król vs Królowa – czyli coś, co długo mi nie chciało „kliknąć”
Na początku nauki Tarota miałam z tym problem.
No bo dobra – Rycerz, Paź – wiadomo, młodsze energie. Ale Król i Królowa?
Czym oni się właściwie różnią?
I powiem Wam, że dopiero z czasem – nie z książek, tylko z życia i rozkładów – zaczęło mi się to układać.
I dziś przyszła mi do głowy myśl, która mnie aż ucieszyła:
👉 Król idzie do świata
👉 Królowa wraca do siebie
Król działa. Wchodzi w relacje. Inicjuje.
Ma coś do zrobienia, coś do pokazania, coś do „ogarnięcia”.
Królowa?
Ona nic nie musi.
Ona jest.
🔥 Królowa Buław – czyli ja robię coś dla siebie i dobrze mi z tym
Od niej się zaczęło.
Królowa Buław to dla mnie taki moment, kiedy:
idziesz do fryzjera,
kupujesz sobie coś ładnego,
smarujesz się kremem nie dlatego, że trzeba – tylko dlatego, że chcesz.
To nie jest energia „zrób coś, żeby ktoś Cię zauważył”.
To jest: 👉 „robię coś dla siebie i wcale nie potrzebuję widowni”
I najlepsze jest to, że… wtedy często ktoś się pojawia.
Pisze, dzwoni, inicjuje.
Bo Królowa nie goni.
Królowa przyciąga.
🌬️ Królowa Mieczy – czyli „rozumiem i dziękuję”
Oj, tu już nie jest tak przyjemnie 😅
Królowa Mieczy to taka energia:
przemyślałam,
przeanalizowałam,
wyciągnęłam wnioski.
I… koniec.
Bez dramatu.
Bez tłumaczenia się.
Bez „dajmy jeszcze jedną szansę”.
To jest to słynne: 👉 „ja już wiem wszystko, co musiałam wiedzieć”
I ona naprawdę nie ma potrzeby niczego ciągnąć dalej.
💧 Królowa Kielichów – czyli siedzę i czuję… aż za bardzo
Tu się robi miękko.
Za miękko czasem.
Królowa Kielichów to:
emocje,
wrażliwość,
przeżywanie wszystkiego trochę mocniej niż trzeba.
I niestety często: 👉 „inni mają lepiej”
👉 „u mnie znowu coś nie tak”
To jest ta energia, gdzie człowiek siedzi i się trochę sam sobą zalewa.
Czasem łzami.
Czasem winem.
Czasem jednym i drugim 😅
🌿 Królowa Monet – czyli ogarniam życie, nawet jak nie jest idealnie
I na koniec moja ulubiona „życiowa” królowa.
Królowa Monet nie robi wielkich show.
Ona po prostu ogarnia.
pracę,
pieniądze,
codzienność.
Często pokazuje mi kobiety, które:
nie mają łatwo,
ale radzą sobie same.
I robią to dobrze.
To jest taka energia: 👉 „mam tyle ile mam – i i tak dam radę”
A czasem bardzo dosłownie – jak u mnie ostatnio:
karta dnia i… dolewanie mydła w pracy 😅
Czyli korzystanie z zasobów dokładnie tam, gdzie są.
🧭 I co z tego wynika w rozkładach?
No i teraz najważniejsze – bo Tarot to nie teoria.
To zawsze zależy od kontekstu.
Ale jeśli miałabym powiedzieć tak po ludzku:
Królowa = brak ruchu na zewnątrz
Król = działanie
I to robi ogromną różnicę.
Bo jeśli ktoś pyta: 👉 „co on zrobi?”
i wypada Królowa…
to odpowiedź często brzmi: 👉 „nic”
✨ Na koniec
Król wychodzi do świata.
Królowa wraca do siebie.
I może właśnie dlatego tak często ją źle interpretujemy –
bo szukamy działania tam, gdzie jest bycie.

👉 „Przyznawać się – kto dziś w Królowej Kielichów, a kto już w Mieczowej i tnie bez litości?”

Comments

Leave a comment