
Coraz częściej spotykam się z pytaniami dotyczącymi możliwości rozpoznania autyzmu na podstawie horoskopu urodzeniowego. Która planeta? Jaki aspekt? Saturn, Uran, Mars, a może Merkury?
Moja odpowiedź pozostaje niezmienna: nie istnieje jedna uniwersalna reguła.
Piszę to nie tylko jako astrolog, lecz przede wszystkim jako mama dziecka w spektrum autyzmu. Na przestrzeni lat miałam okazję poznać wiele dzieci i dorosłych osób autystycznych, a także analizować ich kosmogramy. Im dłużej zajmuję się tym zagadnieniem, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie istnieje jeden układ planetarny, który jednoznacznie wskazywałby na autyzm.
Podobnie jest z samym spektrum autyzmu. Każda osoba funkcjonująca w jego obrębie jest inna. Jedna może być w dużym stopniu samodzielna, inna wymagać znacznego wsparcia. Jedna najlepiej odnajduje się w ciszy i indywidualnym działaniu, inna potrzebuje obecności grupy i silnie reaguje na bodźce zewnętrzne. Zainteresowania również bywają bardzo zróżnicowane — od książek, przez motoryzację, po szczegółowe opowieści o zwierzętach. Różnice widoczne są także w sposobie wyrażania siebie — od postaw dominujących po wycofane.
To zróżnicowanie jasno pokazuje, dlaczego nie można sprowadzić tak złożonego zaburzenia neurorozwojowego do jednego aspektu astrologicznego czy jednej planety.
Astrologia opisuje potencjał jednostki, sposób przeżywania rzeczywistości oraz indywidualne wzorce funkcjonowania. Nie funkcjonuje jednak w oderwaniu od czynników biologicznych, genetycznych, środowiskowych oraz doświadczeń życiowych.
Dla zobrazowania tej zależności warto posłużyć się prostym przykładem. Wyobraźmy sobie dwie osoby urodzone z identycznym horoskopem. Jedna dorasta jako pasterz owiec na mongolskim stepie, druga przychodzi na świat w zamożnej rodzinie w Nowym Jorku. Czy ich życie będzie przebiegało w ten sam sposób? Oczywiście, że nie. Ten sam potencjał będzie realizowany w odmiennych warunkach i przy użyciu różnych środków.
Analogicznie jest w przypadku autyzmu. Horoskop może wskazywać na sposób przeżywania rzeczywistości, mocne strony, wrażliwość czy potencjalne trudności, jednak nie dostarcza jednoznacznych odpowiedzi w rodzaju: „ten aspekt oznacza autyzm”.
I tutaj chciałabym powiedzieć coś bardzo wyraźnie.
Nie istnieje żadne położenie planety w znaku, domu ani pojedynczy aspekt, który determinuje autyzm.
Regularnie trafiam na internetowe wpisy w stylu: „Księżyc w znakach powietrznych oznacza autyzm”, „Saturn w tym domu wskazuje na spektrum”, „to położenie odpowiada za ADHD”. Za każdym razem mam wrażenie, że bardziej zaciemniają obraz, niż pomagają go zrozumieć.
To nie jest rzetelna obserwacja astrologiczna. To daleko idące uproszczenie.
Gdyby rzeczywiście istniało jedno położenie planety lub jedna konfiguracja odpowiedzialna za autyzm, astrologowie już dawno zauważyliby taki wzorzec w tysiącach analizowanych horoskopów. Tymczasem takiego wzorca po prostu nie ma.
Dlatego z dużą ostrożnością podchodzę do wszelkich prób diagnozowania autyzmu na podstawie jednego aspektu czy położenia planety. Autyzm jest złożonym zaburzeniem neurorozwojowym, a horoskop nie jest narzędziem diagnostycznym. Może pomóc lepiej zrozumieć sposób funkcjonowania człowieka, jego wrażliwość, potencjał i indywidualny sposób przeżywania świata, ale nie służy do stawiania diagnoz.
Im dłużej zajmuję się astrologią, tym bardziej dostrzegam potrzebę zachowania pokory wobec tak złożonych zagadnień. Rzeczywistość jest znacznie bardziej wielowymiarowa niż najprostsze astrologiczne schematy.
Leave a comment